 |
 | (258) |
 | (53) |
 | (159) |
 | (214) |
 | (81) |
 | (223) |
 | (330) |
 | (42) |
 | (316) |
 | (178) |
|
 |
 |
 |
| (09-09-2010 01:14) |
| (09-09-2010 12:42) |
| (09-09-2010 12:06) |
| (09-09-2010 09:56) |
| (08-09-2010 08:00) |
|
 |
 |
|
 |
41 do 50 z 53 znalezionych
 |
|
„Koń jaki jest, każdy widzi”. Sądzę, że to zdanie przezacnego księdza Benedykta Chmielowskiego zna każdy - nawet najbardziej leniwy - student polonistyki. To urocze stwierdzenie poświadcza pragmatyzm autora „Nowych Aten”. Kiedy opisywał hipopotamy, żyrafy i stwory inne z bestiariuszy średniowiecznych jeszcze brane, dokładnie je opisywał, kiedy doszedł do konia, zdał się na zdroworozsądkowy ogląd swoich czytelników. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Aby zrozumieć metaforyczne sensy „szyboletu”, musimy pierwej sięgnąć do biblijnej „Księgi Sędziów” (12, 4-6). Wspomina się tam o walce Jeftego z Efraimem zakończonej zwycięstwem tego pierwszego i -jak to się mówi - „wycięciem w pień” nieprzyjaciela. Nieprzyjaciele chcieli Jeftego przechytrzyć i łapani w czasie ucieczki przez Jordan udawali sprzymierzeńców. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Wspominam czasy niemal mityczne. Wiem, że nie był to „wiek złoty” - przeciwnie : był to okres biedy, zniewolenia, cenzury, wielorakich restrykcji. Niebawem wielu z moich znajomych znajdzie się w więzieniach, będzie internowanych bądź wyjedzie z Polski. Był to jednak czas integrowanego życia naukowego, intelektualnej komunikacji, wspólnoty badawczej, czas teoretycznoliterackich konferencji, sympozjów, dyskusji. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Poniedziałkowy wieczór, godzina 20. Tysiące polaków zasiada przed telewizorami w napięciu oczekując kolejnego odcinka ulubionej telenoweli. Na godzinę świat przestaje istnieć, problemy życia codziennego ustępują miejsca wyidealizowanemu losowi bohaterów „M jak miłość”. |
zdepptana |
|
|
|
 |
 |
 |
|
W Sopocie między 02-04.09.2005 r. odbył się festiwal. Festiwal? „To za hucznie powiedziane”. Jest to raczej konkurs piosenki, w którym wystąpiło dziesięciu wykonawców wybranych przez radę artystyczno - programową. Jednym z elementów mających na celu przyciągnięcie widzów było powierzenie im możliwości decydowania o wynikach i przyznania nagrody publiczności tzn. „Bursztynowego słowika”.Konkurs był na bardzo niskim poziomie. |
K.A |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Było to w czasach, kiedy brałem dość żywy udział (aż trudno w to uwierzyć) w życiu naukowym i konferencyjnym. Zdarzyło się, że zaproszono mnie na konferencję poświęconą gatunkom i rodzajom literackim. Pomyślałem, że nie od rzeczy będzie zaprezentować tekst lżejszy, może nawet żartobliwy, w którym wszakże zostałoby użyte metodologiczne instrumentarium, do tej pory nieznane. Byłem szczęśliwym (i chyba jedynym wówczas w Polsce) posiadaczem książki znanego językoznawcy z Bratysławy J. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
nie to żebym czuła się nietzscheańskim nadczlowiekiem ale aż serducho mnie ściska jak ktoś mi się pyta:"chagall??kto to taki??" aż mnie ciarki przechodza... czy dla materii tak niemalże doskonałej, za jaką uważa się człowiek, nie jest żałosne, że nie wie, kim jest taki artysta, a wie ,kim jest, no przepraszam ,że aż tak szarżuję, ale no ... |
agulka |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Rzadko badamy genezę znanych porzekadeł i klisz językowych. Na ogół jesteśmy zgodni z ich znaczeniem w kontekstach panującego współcześnie uzusu językowego i wykorzystujemy owe idiomy jako rodzaj odwiecznych loci communes, niekiedy z żartobliwym przymrużeniem oka. Tak też rozumiemy oba przytoczone zwroty - jako zamiennię określenia czasów odległych , niemal od początku świata, niekiedy wszakże odwołujemy się do nich jako do retorycznego argumentu - dochodzenia do początku sprawy. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Porzekadło mówi, że „mają swoje losy książki”. Los zdarzył, że na półce, której przeoczyć nie sposób, bowiem umieszczona jest obok komputera, na którym tekst poniższy mozolnie wystukuję, znalazły się obok siebie dwie książki: „Historia dzieciństwa” Ph. Ariesa i „Pieśń zimowa. Esej o starości” (R. Przybylski).
Ariesa -jak sobie teraz przypominam - czytałem dla kulturoznawczych potrzeb dydaktycznych. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Od bachantek do aspiryny.
Zimowe, niezbyt przyjazne chłody powodują, ze częściej sięgamy po środki przeciwgorączkowe , wśród nich zaś pierwsze miejsce zajmują i zapewne długo jeszcze będą zajmować przetwory salicylowe. Pierwotnie wydobywano je z kory wierzbowej [salix], potem syntetyzowano, dziś zaś szuka się dla nich najróżniejszych nazw, aby ten sam preparat sprzedawać za grube pieniądze. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
<< Początek | << Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | Następna strona >> | Koniec >>
|
 |
 |
| (03-09-2010) |
| (02-09-2010) |
| (20-08-2010) |
| (20-08-2010) |
| (18-08-2010) |
|
 |
 |
 |
| (320974) |
| (309546) |
| (187015) |
| (169816) |
| (154160) |
|
 |
 |
 |
| (4,69) |
| (4,69) |
| (4,69) |
| (4,69) |
| (4,69) |
|
 |
 |
|