Po ostatnich wyborach na Białorusi, mogłem stwierdzić, że istnieje jeszcze bardziej pewna inwestycja niż zakup akcji PKP BP. Tym intratnym interesikiem było obstawienie zwycięstwa Łukaszenki. Nie znam szacunkowej sumy wygranej, ale wydaje mi się, że za postawioną złotówkę można było wygrać nie więcej niż 1,01 zł – ale za to ze 100 proc. pewnością.
W wyborach na Białorusi Łukaszenko zdobył mniej niż 100 proc. głosów. Świadczy to o małej popularności Matrixa u naszych sąsiadów, ponieważ na życzenie prezydenta jedym dekretem sejmu można by było zakrzywić nawet najbardziej foremną przestrzeń. Z pewnością świadczy to również o słabości grupy trzymającej władzę, a ponieważ grupa ta na Białorusi składa się zaledwie z jednej osoby to świadczy to zarazem o słabości Łukaszenki. Gdyby pytanie w wyborach brzmiało:
Czy nie masz nic przeciwko prezydenturze Łukaszenki?
- tak, nie mam nic przeciwko.
- nie, nie mam nic przeciwko.
, to taki wynik byłby jednak możliwy. Gratulacje z wygranych wyborów głowy Państw mogły wysyłać już tydzień temu, choć samo otwarcie kopert nastąpiłoby pewnie po oficjalnym zakończeniu głosowania
Gdy obserwowałem Białorusinów zmierzających do urn wyborczych, pomimo wiatrów i mgieł dzielnie odnajdujących wcześniej obrane im azymuty to natychmiast nasunęło mi się skojarzenie z naszym krajem. I o dziwo dostrzegłem wiele podobieństw.między Polską i Białorusią. Zarówno tam jak i tutaj rządzą przecież nieustannie te same osoby. Przewaga Białorusi polega jednak na tym, że w przypadku gdy znudzą się oni rządami Jaśniepanującego to do zlikwidowania pozostanie im tylko jeden cel, u nas natomiast należałoby zatrudnić całe stada robokopów, którzy non-stop przeczesywałyby meandry kraju w poszukiwaniu ludzi z politycznym bielmem. Można tylko podejrzewać, że przed wyborami prezydent Łukaszenko rzucił hasło: „Jeśli chcecie tutaj polskich panów to głosujcie na prawicę” i w ten sposób pogrążył wszystkich prawicowych rywali.
Drugim podobieństwem między naszymi krajami jest na pewno zamiłowanie do komunistycznych czasów kleptokracji. Zgodnie z definicją tego ustroju, stanowi on najbardziej doskonałą formę porządku, ponieważ mniejsci złodzieje przy żłobie pozwalają kraść dużym, a ścigają mniejszych zwłaszcza tych niestowarzyszonych, ale naród jest zdolny i kradnie sobie tyle ile potrafi. Mistrzami w kradzieży są oczywiście cinkciarze paliwowi i może w końcu Białoruś dorobi się swojego Kluczika i własnej afery paliwowej. Póki co, muszą z zazdrościć patrzeć na nasze rodzime osiągnięcia w tych sprawach – kraju, w którym ropa ma jakieś zastosowanie. Z czasem na aferach można nawet zbudować tożsamość narodową, czego odzwierciedleniem jest jednak w większym stopniu Białoruś
Reasumując pytam retorycznie: Czy Wy Polacy wysłaliście gratulacje prezydentowi Łukaszence?, a może czekacie jak nasze najwyższe władze wyślą?