Przyglądając się sytuacji Polski i Polaków na przestrzeni wieków i obecnie, coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że nad nami i naszą ojczyzną wisi jakieś fatum… Od początku istnienia RP dręczyły różnorakie zarazy… Kiedyś ( a może i dziś…?): „pieniactwo i warcholstwo”, „opieka” sąsiadów, faszyzm, antysemityzm, antykatolicyzm, komunizm… Niedawno: homoseksualizm, ptasia grypa (nie dotykająca niestety kaczek i ich krzyżówek – czyt. koalicji), Rydzyk-olizm, etc. A dziś…no cóż…przed masowe „ucieczki” Polaków za granicę, alkoholizm, bezrobocie, brak perspektyw, starzenie się społeczeństwa, kibolizm i wiele innych wysuwa się zdecydowanie jedna plaga i niczym śmiercionośny wirus rozprzestrzenia się wśród polskiego – zwłaszcza młodego – pokolenia, które – nie zapominajmy – jest przyszłością świata i nadzieją na lepsze jutro… To EKSHIBICJONIZM!
Myśli takie nasunęły mi się m. in. w związku z wiosną…Dlaczego? Chyba nie ma takiej osoby, która nie zauważyłaby wielkiej miłości nastolatków, kwitnącej zgodnie z porą roku w parkach, skwerkach, dworcach, przystankach autobusowych, przed szkołą, na szkolnych korytarzach itd. w nieskończoność…
Mam jednak wrażenie, że omówiona wyżej grupa jest mniej groźna od liczniejszych jeszcze ekshibicjonistów duchowych. Spośród tych ostatnich na prowadzenie wysuwa się gatunek niezwykle niebezpieczny i – powiedzmy to sobie szczerze – szkodliwy: exhibicjonicus internetus… Niepojęte, jak szybko rośnie liczba osób pragnących nie tylko pokazać mniejszą lub większą powierzchnię swojego ciała na stronie typu „photoblog”, ale dodatkowo opisać zamieszczone zdjęcia z największą starannością, nie szczędząc najintymniejszych szczegółów z życia swojego i bliskich. Jedną z ciekawszych form tej zarazy są różnorakie fora poruszające pozornie błahe tematy, a jednak traktujące o tak ważnych sprawach, jak: kto? ile razy? z kim? dlaczego…tak późno? itp. itd. etc… No comment!
Czyżby ludzie nie potrafili już leczyć własnych kompleksów, samotności, nieśmiałości w inny sposób?(przecież tylu jest bezrobotnych psychologów!) Czy niedługo wszyscy będą ujawniać swoje „teczki” na ulicy czy w sieci, nie pozostawiając innym wyboru co do poznania ich zawartości?
Jako pilnej uczennicy pozostaje mi tylko wziąć przykład z szanownego Ministra Edukacji i za taki ekshibicjonizm zaproponować… publiczną karę chłosty…