Postanowiłem jakoś podsumować moje uczestnictwo na WWW.felieton.pl.
Statystyki?
Około 170 felietonów, mniej więcej podobna ilość stron tekstów mojego autorstwa, kilkadziesiąt stron komentarzy, w tym nadanych także przeze mnie…
Tematyka, co do zakresu, wyczerpująca niemal cały zakres wyspecyfikowany na głównej stronie, przez Administratora Strony.
Środki wyrazu literackiego, stosowane przeze mnie w tekstach felietonów, to często mix publicystyki, prozy, poezji, dramatu (dialogi, etc.), tekstów pieśni, piosenek, hymnów, apeli, listów, itp.
Innymi słowy, mieszanina rozmaitych gatunków, form, środków oddziaływania literackiego, bowiem zawsze cel był ten sam… Przekonanie Was, ewentualnych Czytelników do wyartykułowanych racji, pozyskanie Was, albo konfrontacja z Wami… Zatem, Wy byliście zawsze jednym z Głównych Adresatów mojej pisaniny…
Niemała satysfakcja dla mnie, gdy przerwałem liczenie „wyświetleń” moich tekstów, przy liczbie 106 000… W tym, liczba ocen moich tekstów, do których osobiście się zdecydowaliście ustosunkować – wyniosła 12 000 ocen…
Żeby nie kłamać, do czego mam od przedszkolaka silne inklinacje, należałoby od w/w ilości, odjąć natychmiast te „oceny”, które z lubością sam sobie – niestety bez stosownego zażenowania – wystawiłem. Nie będę Was przekonywać, że były to „pałki”…
Przeciwnie, na w/w około 170 „miłych” memu EGO tekstów, mogłem „podrasować” własnoręczną „Piateczką”, bez przesady – mam nadzieję – wszystkie…
Od zawsze bowiem przepadałem wprost za przyjemnościami, a kiedy wydawało mi się, że Temida nie jest dla mnie – pod względem ich przydziału – sprawiedliwa, wyręczałem Ją doświadczając stosownego ukontentowania…
Zarazem, gwoli tej właśnie Sprawiedliwości, ponieważ w grę wchodzą cztery (4) lata 2008-20011 mojego uczestnictwa w WWW.felieton.pl, pozwolę sobie pomnożyć owe 170 x4, co daje liczbę około 700 ocen. Zważywszy, że mogłem niektóre własne pomysły lubić bardziej niż na jedną 5-kę, pomnożyć wypada, dajmy na to, jeszcze razy 2.
Być może, zbliżę się zatem do "Rzeczywistości", jeśli od owych 12 000 ocen odejmę 2000 „własnej roboty”… Co daje, i tak Dobre Samopoczucie, że co najmniej 10 000 razy Czytelnicy ustosunkowali się do mojego tekstu…
Gdyby nawet i ten wynik: 10% wszystkich Moich Czytelników, którzy raczyli się w ten sposób ustosunkować do moich tekstów, był zmanipulowany przez tę moją nieuczciwość, która może mieć charakter patologiczny, jeśli jest przeze mnie nieuświadomiona, to jeszcze mogę mieć komplementarną satysfakcję z komentarzy Czytelników... Komentarze, które nieraz „ubogacały” moje autorskie przesłanie, lub się z nim wręcz konfrontowały… DZIĘKI WIELKIE I ZA TO!
|