No proszę... "pokolenie prawie 30" - aż uśpiony instynkt stadny mi zadrżał...
Trafny oj trafny jak i przyjemny w odbiorze felieton.
Niestety przyszło nam żyć w czasach gdzie mało kto zna odpowiedzi na najprostsze pytania... koło też prosta rzecz, a jednak jego wynalezienie nieco trwało.
Wszak liczy się, że pytamy - czyż nie ?
Pozdrawiam Autorkę
P.
19-02-2012 10:42:22 PM
Panie Michale, czy powinnam jako autorka odpowiadać na te pytania? Tego nie wiem, na część pytań na pewno, jako umowny (jeden z wielu)- nazwijmy go szumnie - głos pokolenia- mogę, nie tyle odpowiedzieć ile jakos sie do nich odnieść, na tka małej przestrzeni bedzie to jedynie , zdaje sie zaznaczenie.
Już sam fakt, że jesteśmy spadkobiercami gestu Kozakiewicza chyba nas naznaczył, zdaje sie że nie pamietamy czasów bez gestu i tu moze jest sedno sprawy? Powinniśmy odmówić, nawet czasem to robimy, ale wtedy ladujemy za granicą kraju i wychodzi na to że i tak go wykonaliśmy, bo tymczasowy wyjazd przekształca sie w trwała emigrację i gest jest, a jak wracamy to widzimy dokladnie ten sam gest przed nosem. Czy potrafimy zrobic cos razem....wydaje się, ze indywidualność źle pojeta, bo z przekonaniem o własnej cudowności toczy to społeczeństwo i chyba nie tylko pokolenie "prawie 30". Oprócz tego, ze jesteśmy Polakami, to nagle staliśmy sie Europejczykami, którym stawia się bardzo wysokie wymagania, nei do konca dajemy radę z tymi wymaganiami , a ambitni jesteśmy, w tkai sposób... wyścig szczurów gotowy, wszystkie te kwestie zazębiaja sie i tworzą rzeke tematów i problemów do poruszenia. Jak stać sie madrzejszym kiedy mamy problem z własna tożsamością narodową? Jeżeli o pokoleniu "prawie 30" myśli się z nadzieją, to moze ta wiedza przynajmniej części wystarczy, żeby nie wykonać gestu Kozakiewicza, złapać dystans, stać sie mądrzejszymi i wyciagać wnioski - zdaje się że motywacja powinna być wystarczająca . A poza dyskusją , w oderwaniu , to bardzo mi miło, że ten krótki tekst sprowokował tyle pytań, jak też mam nadzieje, ze do dyskusji właczy się jeszcze kilka osób.
Pozdrawiam :)
Justyna
19-01-2012 09:27:54 PM
Jeżeli Wy "koło 30-ki" naśladujecie Gest Kozakiewicza, który ma dla Was Los, to "tak samo się zgina dziób pingwina", z którym przychodzi nam schodzić " ze sceny"...
Dlaczego Was - "Spadkobiercy" nie oburza Ten Sam Gest...
Czy mogliśmy Wam zostawić coś więcej, niż się udało "utrzymać"?
Czy Wasz Wyścig "szczurów"po ten sam Gest Kozakiewicza, nie wymaga Waszej Kategorycznej Odmowy?
Czy potraficie coś zrobić Razem, a nie - jedno przeciw drugiemu?
Czy nie wypada Wam stawać się mądrzejszy od Nas?
Czy uważacie, że NIE MAMY PRAWA MYŚLEĆ O WAS Z NADZIEJĄ?