Nie gmeram w śmietnikach/ Nie chcę z cokołów strącać kamienne cuda marketingu/ Nie mam zamiaru się łączyć z chórami promocji/ Kamień jest cierpliwy/ Ile łap człekokształtnych ma uciskać w nim swoiste obmiary/ Ja wprost przeciwnie - próbuję znaleźć szczyptę Szacunku/ Nie ksobnym testem własnego Ego potwierdzenia/ Moje imię na niepierwszą głoskę alfabetu/ Na „ M” jak „Miłości” wydmuszka/ Z kolei, M jak Miłosz, o czym mówimy, wszak nie tylko noblista, ale także imię/ Zatem, kogo, czego szukać, najprostsze/ Priorytet to „A, jak Adam”, Pierwszy Człowiek/ Nie – Mickiewicz - „Pan Tadeusz”, „Dziady”, i Improwizacja/ Tysiące wyciśniętych, jak cytryna, maturzystów/ Odsetki oblanych, nawet „Oburzonych”/ To musi być ktoś ze współczesnych celebrytów/ Ciężarny Ciężarem Gatunkowym Sponsorów/ Czyli telewizja, film, i względnie stała obecność w tabloidach/ Kto hipotetycznie jest w stanie egzemplifikować bon-mot Premiera Millera/ Kogo nie tylko da się poznać, jak go poczęto w Mediach, ale po tym jak kończy/ Ciżba, Onemu podobnych, domaga się dla swojego Primus Inter Pares - Nobla/ Już prawie dostał, dostanie – nie mam wątpliwości/ Dlatego – sięgać trzeba śmiało po: Adam Zagajewski „Wiersze Wybrane”/ Nie stać mnie na teatr, operę, czy kino, ale demokracja mi dała Internet/ Zatem, siadać, "zapiąć pasy", jak żartują komentatorzy „Premiership”, i przyjąć nolens-volens „zaproszenie” / Enter i otwiera się „Brama” – wiersz Onego/ Zanim mój ustrój, Jestestwo, dostroi swoją złożoność w Jedność stosowną do Poezji autora, wnikam w dwa pierwsze wersy, gdzie podmiotem lirycznym mogę być ja, Ty, autor, cyt.: „Czy kochasz słowa tak jak nieśmiały czarodziej kocha chwilę ciszy – /już po występie, kiedy jest sam w pustej szatni ,…”/… Postanawiam odwołać się do własnych doświadczeń: Nauczyciel akademicki…/Wcześniej,dziewiętnastolatek, jako Niunin z „Ożenku Czechowa w teatrze amatorskim/ Kilka lat temu, frontman zespołu Mishenca/ Wykonawca recitali własnego autorstwa, etc…/ Może i czułem się niby „czarodziej”, ale nie pamiętam, żebym kochał słowa… /Na pewno, nie tylko słowo było nośnikiem moich emocjonalnych odniesień/ Nie mniej, to - komu adresowałem mój śpiew, mój głos, gesty, wzruszenie…/ Kogo chciałem zaczarować, i z jakich powodów/ I, co było, kiedy mi się to udało: Intensywność Radości Bez Ograniczeń/ Poczucie Więzi Międzyludzkiej, Wzajemnej Akceptacji: Emocje Analogiczne do przeżywania Miłości/ Empatia, Syntonia, etc. z najlepszymi rekomendacjami Wiedzy Psychologicznej/ Z kim się kojarzy „Czarodziej”, „nieśmiały”, czy odwrotnie/ Ktoś, kto jest odważny, może zuchwały: Przygarnąć „do serca” publiczność, to nie poddać się stereotypom, lękom, czy frustracji/ Natomiast taki, kto kocha ciszę, po swoim występie, może nadużywał, gwałcił swoją wrażliwość, słowami, gestami, etc…/ Taki, który kocha „chwilę ciszy „ po swoich występach, czyli chwilę oddechu, pośród wymuszonych przez „głupie towarzystwo” ( w sensie W. Wysockiego) ekspresji minoderii, na śmietnik!/ UDAJESZ!
|