Termin Elekcji Prezydenckiej intensyfikuje m.in. PR –y polskiej „Ligi Krajowych Mistrzów”… Tło medialne, spektakularny kontekst, etc., kluczowego – choć niekoniecznie ostatecznego – rozstrzygnięcia, do konfrontacji - o Kadencyjny(Przechodni) Status Prezydenta RP - promuje dwóch tylko spośród licznego zbioru krajowych liderów: Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska… Główni kandydaci na Prezydenta RP, posiadacze aktualnych profesjonalnych licencji do kandydowania, czerpią energię do walki, nie tylko z osobistych – z natury ograniczonych - zasobów energetycznych. Jak też, nie tylko, z mniej lub bardziej niekontrolowanych (przez rozmaite gremia kontrolne) limitów na zasilanie ze źródeł zewnętrznych... Niekiedy powiększanych, przez praktyczne manipulacje specjalistów Zaplecza Kandydata– np. dzięki „kreatywnej księgowości” w gąszczu (pomieszaniu) rozmaitych procedur biurokratycznych - na „księgowej” reanimacji stosownych nieboszczyków . Te ex definitione nielegalne zabiegi „pomocników” danego kandydata, mogą utrudniać w/w działania „pomocowe”, ale per saldo zwiększają faktyczne zasoby energetyczne elekta. .. Jak wiadomo, „ziarnko, do ziarnka”! Kryzys energetyczny specyfikuje, wśród zewnętrznych – dla osoby kandydata i zarazem naturalnych zasobów energetycznych, grupę jego społecznego, bezpośredniego zaplecza, etykietowaną dla medialnego ułatwienia, jako partia polityczna… Kiedy tak dla Dobra Nauki przyjrzymy się bezstronnie (ściślej, stronniczo-krytycznie) owej zbiorowości Zaplecza Społecznego Danego kandydata, może się okazać, że grupa ta, jak każda inna posiada swoje „gwiazdy”, „outsiderów” i „rdzeń właściwy”. Tylko ta trzecia, najliczniejsza frakcja, jest relatywnie niezmiennym (przewidywalnym) źródłem zasilania kandydata… Pozostali, szczególnie, gdy nadchodzi kulminacja konfrontacji w Meczu Kadencji, czyli czasie wyborów prezydenckich, mogą być przysłowiowym „języczkiem u wagi”. Dajmy na to ”gwiazda”- Palikot - publicznie obwieszcza, że kandydat na prezydenta, aktualnie urzędujący Prezydent RP, cyt.„… jest cham!”… Kiedy indziej oświadcza, cyt., że „… Tusk nie powinien kandydować na Prezydenta RP…”. Dyżurny Etyk PO, zarazem spektakularny „outsider”, Gowin, ostentacyjnie okazuje obrzydzenie, gdy dziennikarze w mediach proponują mu ustosunkować się do dwuznacznych zachowań niektórych innych „gwiazd” Partii Tuska, w ramach tzw. „Afery Hazardowej”…. Z drugiej strony, można by znaleźć pozytywy takiego „energetycznego” zróżnicowania wewnątrz Zaplecza Tuska. Niektórzy nawet skuteczni politycy twierdzą, że ogólna opinia, dominująca w polskiej klasie politycznej o krajowym elektoracie, że „ma krótką pamięć, i jest żenująco przewidywalny”, jest obciążona „chciejstwem” i arogancją tejże „klasy”. Organiczne Zaplecze „Kaczystowskiej Deklaracji Konserwatywnej”, z wszechobecną i panującą wewnątrz tej partii autocenzurą oraz odgórnym nadzorem Wodza, może tak pochłaniać utrzymanie, i promowanie Monolitu PR-wo medialnego: Jedynej Słusznej Prawdy, Prawa, i Sprawiedliwości, że nie będzie dysponować zasobami energetycznymi wystarczającymi na bezpardonową ekspansję... Na - być może - więcej niż tylko formalne ramy czasowe jednego meczu… Wreszcie wierni kibole PIS-u ochrypną od własnych porykiwań, uczestnicy Teamu Lecha Kaczyńskiego przygotowani przez Bliźniaka Wodza na ściśle z góry przyjętą strategię, nawet wzniośle-ideowo zmotywowani do walki, padną jak nieżywi, gdy np. przeciwnik zacznie kosić „równo z trawą”...Przy czym, poniektórzy „outsiderzy Teamu Tuska będą ich czule obejmować, całować i pocieszać, jako niewinne ofiary fauli frakcji „złych chłopców”, w zasadniczo poczciwej „z kościami”, gromadzie uczciwych graczy PO. Funkcjonalne Zaplecze „Deklaracji Liberalnych” Transparentnego KOleżki z Podwórka"www.Naszej-Klasy"ma wg mnie o wiele więcej zróżnicowanych scenariuszy, sprawniejszych reżyserów, zdolnych do zwycięskiego przeprowadzenia spektaklu, w dowolnej konwencji dramatycznej!
I najważniejsze, czego zupełnie nie umie przyjąć Główny i Jedyny Selekcjoner Teamu"Kaczystowskiej Deklaracji Konserwatywnej"... Mecz, co powtarzać warto za Górskim, "można wygrać, przegrać, albo zremisować"...Chyba, że ELEKTORAT, nie kupi żadnego biletu, albo boisko okaże się nie odpowiadać minimum przyjętego przez zwyczaj/obyczaj/normę sensu standardu... Albo przeciwnicy zaczną walczyć już w szatni, pod prysznicem, etc... Kto nie będzie kibolem danej strony, i zechce trzymać się na uboczu, będzie bity co najmniej dwa razy... Przez Tych i Tamtych. Dla Nas Kiboli, MY- TO MY, RESZTA - TO ONI!
|