Czy wypada fantazjować, na temat opon - obiektywnie - nie będących w ruinie, kiedy zagrożona jest Sama Istota Mobilności Gatunku? Czy to tylko - oby nie - wymówka?... Żeby uspokoić sumienie? Zarazem - nie włączyć się do Ruchu, czyli, za nic nie odpowiadać? I co jeszcze, że trochę strach - na starych oponach? INNYCH NIE BĘDZIE, HENRYKU! JAZDA! NA STARYCH OPONACH! PUBLIKUJ!
Michał Wardęszkiewicz
15-11-2009 12:30:50 PM
dzięki
Dziękuję za uwagi.
Michale Drogi, mogłaby mi jedynie pomóc wymiana opon mózgowych. Serdeczności. Henryk
14-11-2009 02:18:14 PM
:-)
Bardzo dobry (zwięzły, acz ładnie napisany) felieton. ;-)
N. J. Nowak
14-11-2009 11:43:24 AM
CZY OPONY ZMIENIONE...
Henryku!
Łza się w oku kręci, przez sentyment do lektury, w stylu subtelnych poślizgów po Słotach Jesieni... Ale "rzeczywistość skrzeczy"... Chłodna logika następstw! Czy opony zmienione - na "zimowe"? Czy nie za wąsko rozumiemy "Białe Szaleństwo"? Szerokiej Drogi?
Ze szczerą solidarnością