Gdyby Jan Rokita miał rację… I tak naprawdę, Tusk tylko „kości” rzucił w przestrzeń Parlamentu.
- Niech pieski walczą, a publiczność patrzy! – Najjaśniejszy Pan zafrasował się, z góry znając Swojego Majestatu samotność. Dworacy spektakularnie odprawieni, z jednoczesną pochlebną dla nich racjonalizacją „najbardziej zaufanych przyjaciół”. Teraz mają triadę alternatyw, wyczerpującą Los.
Bowiem, zgodnie z logiką klasyczną Kazimierza Górskiego - Mecz można wygrać, przegrać, albo zremisować!
Mało prawdopodobne, żeby Parlamentarna Komisja Śledcza – dla wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności, przyczyn i skutków tzw. Afery Hazardowej - mogła dać się zaprojektować i realizować w przestrzeni faktów i rzetelnej troski wszystkich uczestników „gry” o Nadrzędny Interes RP. Tzw. „gołym okiem” widać, że interesy partyjnych klubów, analogicznie jak w piłce nożnej, zdominowały Honor, Godność, Rację Stanu, Dobro Wspólne, jakim jest Polska!
Mętne objaśnienia, pokrętne „linki”, wszechzwiązek matactw, korupcyjnych wzajemnych uwarunkowań „prywaty”, pychy, próżności, chciwości, piramidalnej głupoty, nieuctwa, etc., niektórych przepłacanych „gwiazd” Polityki, Państwa, Prawa, Sprawiedliwości, Pop/ Kultury, Żurnalistyki, Publicznie Celebrowanych, etc., uzasadniają niedobre prognozy. Prognozy na przyszłość, odnośnie do efektywnej realizacji celu głównego w/w Komisji.
Czyli, co? Jaki możliwy – bez żadnej przesady – rezultat? Zniesmaczeni, jako Elektorat Z Określonym - albo nieokreślonym - Wyborem Opcji Politycznej, odpowiadamy. – REMIS!
Co to znaczy REMIS?
To znaczy, że Parlament (eo ipso Parlamentarna Komisja Śledcza) – Nasza Narodowa Reprezentacja – zadziałała per saldo „ w złej wierze”! Albo wystawiła zespół, złożony z indywiduów – wzajemnie „kopiących się po kostkach” w parkosyzmach „cyrkowych” (przed kamerami TV, mediami, etc.)popisów… Mających przysłowiowo „ w dupie” wyznawców wrogich partii, Nadrzędne Racje i Zadania Parlamentu (Komisji), oraz rzetelne wyjaśnienie w/w Afery... Gdyby cokolwiek mogło dotykać ich komercyjno-środowisko- partyjnych interesów!
Niemniej ważną konsekwencją owego „REMISU”, czyli końcowego raportu wzajemnych oskarżeń, hipotez i insynuacji, może być dalszy uwiąd Społecznego Respektu, Poważania i Zaufania Publicznego,dla kluczowej instytucji Demokratycznego Ładu w Państwie, jaką we Współczesnej Cywilizacji Zachodu stanowi Parlament.
Jaki wniosek może być zasadnie, powszechnie i zgodnie wysuwany przez zróżnicowany, zarazem skłócony i poróżniony wewnętrznie Elektorat, w powszechnej niechęci do KAŻDEJ obecnej i przyszłej SWOJEJ REPREZENTACJI?
WOŁANIE O OPATRZNOŚCIOWEGO MĘŻA STANU! MOCNEGO CZŁOWIEKA: PREZYDENTA, KRÓLA, WŁADCĘ!
Przeciw deprywacji elementarnych potrzeb obywatelskich, przez nieodpowiedzialne "elity" i manipulowane przez nich instytucje!
PRZECIW DEPRYWACJI – POD AUSPICJAMI FIKCJI I FASADY DEMOKRACJI - POTRZEBY BEZPIECZEŃSTWA(w rachubach na ewentualne rzeczywiste poparcia i oparcia w Mocy Patrona), PRZECIW DEPRYWACJI POTRZEBY UCZESTNICTWA I POZYCJI (żeby nie było raz na zawsze „przyśrubowanych” do stołka, pozycji, stanowiska, prestiżu, przywilejów i korzyści ), PRZECIW DEPRYWACJI POTZEBY ROZWOJU… Gdy FAKT, PRAWDA I FAŁSZ, DOBRO I ZŁO wrócą do swojego sensu, tradycyjnego - w językowym użytku - znaczenia, itp... Jaki mają w zwyczajnych relacjach międzyludzkich… Gdy podstawowe dla Zbiorowości pojęcia znów można będzie stosować w IMIĘ PRAWA CZŁOWIEKA DO PRAWEGO ŻYCIA!
- DURA LEX, SED LEX! – może i mnie w głowie zawróci ta wiara w coś, w co łatwo też zwątpić…
|