This has made my day. I wish all psoitngs were this good.
qsqDTVHhUQXG
22-05-2011 10:27:36 PM
JESZCZE O KOSZTACH
Drogi Henryku!
Po tysiąckroć bradziej autentyczny się czuję we własnej skórze Błazna, niż Emisariusza Gier, w szczególności Hazardowych... Oblicze właściciela mechanizmu losowego rzadko jest mi znane.Niegdyś, uczciwe(i to też w specyficzny sposób) wydawały mi się zakłady z kumplami na koloniach(przed Wiekami)... Był taki jeden, który zakładał się z każdym z nas, że zje żywą meduzę...Tak mi to było wstrętne, że -bez wahania- wszedłem, z zawartością swojej "świnki" i moim obiadowym kotletem mielonym, do gry, i ... przegrałem!
Nie każda gra, w tym nawet o tzw. strategiach czystych, musi być "strawna" dla każdego gracza... Ani "świnki", ani kotleta... Mnie, już wówczas sprytnemu Błaznowi, Kolonijny Właściciel Mechanizmu Losowego, pokazał język... Na dowód, że się nie poparzył!
Obiecuję respektować Prawo do Stanowczej Odmowy Uczestnictwa w Grach Hazardowych!
Serdecznie Pozdrawiam
Michał Wardęszkiewicz
16-11-2009 01:51:45 PM
gry
Te wszystkie hazardy należą- jeśli dobrze pamiętam taksonomię Cailloisa-do gier aleatorycznych (przypadłościowych). Ty, Michale w swej mądrości widzisz to wszystko w kategoriach strategii politycznych. Zapewne słusznie. Mogę tylko się cieszyć, że korzystając z przywilejów wieku dojrzałego spokojnie patrzę, jak pan Jurek zmaga się z jednorękim bandytą, kiedy ja spokojnie sączę Staropolski porter. W sumie - przegrywamy. On bardziej finansowo - ja wątrobowo. Ale jednak pozostaje :"Kości zostały rzucone". Niestety dzisiaj w "czasie marnym" trudno być Cezarem. Serdeczności. Henryk