Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Ludwiku do rondla?
Ludwiku do rondla?
Można zadać jeszcze mniej retoryczne pytania. Czy brak Ludovic-Ludwika Obraniaka w składzie "Polska" na towarzyski mecz z Grecją, pozbawiłby nas szans na zwycięstwo? Czy styl gry naszej reprezentacji z meczu z Czechami został przywrócony? Czy wynik towarzyskiej kopaniny z byłymi mistrzami Europy może tylko poprawić nastroje infantylnych kiboli i tępych szowinistów, etc.? Dlaczego gwiazdor Lecha, zarazem Wielka Nadzieja Naszych, w zmaganiach z normalnie sprawnymi w użytkowej technice piłkarskiej, zdecydowanymi i rosłymi obrońcami, ani nie czaruje błyskotliwością dryblingu, ani instynktem snajperskim? Czy "cudzoziemski zaciąg" grzejący przysłowiowe ławy w zachodnich klubach, zastąpi siłą motywacji (chciejstwa) zanik systematycznego wysiłku i wymagań meczowo-profesjonalnych na granicy wydolności? Innymi słowy, jakie nowe jakości demonstruje zespół, żeby jeszcze zachować realne szanse na awans do mistrzostw świata?
Jeżeli obecność belgijskiego Polaka jest konieczna, nie tylko ze względów na reprezentowaną sztukę piłkarską, ale też z powodu konieczności meczowego komunikowania się z utalentowanym francuskim Ludovic Obraniakiem, to dlaczego za jednym niejako zamachem, sternicy polskiej reprezentacji nawet nie kiwnęli przysłowiowym palcem, żeby pozyskać dla nas Geniusza Światowej Piłki(na przedwczesnej emeryturze) - Zinedine Zidana? Wiadomo, jakim jest prywatnie fanem naszego kraju? Rodzinnie powiązany z płn. Afryką, ale przede wszystkim odczuwający i deklarujący głębokie powinowactwo z Polską! Kto, w swoim domu rodzinnym, trzyma "ołtarzyk" z podobiznami Wielkiego Ojca Świętego, oraz Mieszkańca Gdańska-Oliwy, co obalił komunizm? Genialny piłkarz wybrał piłkarską przedwczesną emeryturę na znak protestu, przeciw manipulacji, którą "możnowładcy" europejskiej i światowej piłki nożnej, zastosowali wobec znieważonego i upokorzonego słownie człowieka, syna swojej matki i brata swojej siostry… Wobec dumnego obrońcy Pomników Uświęconej Narodową Tradycją Kobiecości! Czy sprawdzony historycznie superman dawnej polskiej reprezentacji - Wielki Gorgoń - puściłby płazem analogiczną zniewagę? Aktualna sława pięściarska i zarazem symbol polskiej rycerskości zanim użył swojej szybkiej pięści, zdążył zadać pytanie napierającemu prowokatorowi, cyt. "Bodziesz s...synu?". Zidezine Zidane w ogniu walki nie miał czasu słownie reagować na włoskie prowokacje, i faktycznie poniosły go nerwy. Ale cenę, którą przyszło mu osobiście zapłacić, ustaliły histeryczne media! Francuscy kibice też szukali kozła ofiarnego przegranych mistrzostwa świata... Nic dziwnego, że poczucie niezasłużonej krzywdy podyktowało Geniuszowi przedwczesną decyzję o rozstaniu ze światową piłką. Ale już w Pekinie, na imprezach towarzyszących Olimpiadzie, rozprawiano o Zidanie. Czy "imprezujący" działacze polskiego sportu dostrzegli w tłumie Wielkiego Outsidera? Czy z sympatią (może miłością) jest wciąż gotów rozmawiać o swoich związkach z Polską? Jeżeli stać nas było na przyciągnięcie wschodzącej gwiazdy francuskiej ligi, żeby podnosił poziom Reprezentacji, to czy nie o wiele bardziej spektakularny byłby sukces prezesów Piłki Nożnej, gdyby cała Polska w telewizorze zobaczyła "Zizou", na środku polskiego napadu, drepczącego nerwowo przed pierwszym kopnięciem piłki? Czy Jego motywacja i orientacja na Sukces (i może nawet Tytuł Mistrza Swiata w RPA), nie uskrzydliłaby Bliźniaków? Mam na myśli obu Brożków, bo przecież ten, który umownie został obrońcą, de facto w niczym piłkarsko i psycho-motorycznie nie ustępuje bramkostrzelnemu ( w krajowej lidze) bratu! Czy Wielki Zinedine Zidane jest gorszy od jakiegoś mniej utalentowanego Brazylijczyka, obdarowanego błyskawicznie polskim obywatelstwem? Czy macie dość wyobraźni, dojrzeć szansę Wielkiego Finału Mistrzostw Świata "Polska vs. Francja"? Już na samym wstępie Nie! Dla francuskiej kuchni! Nie! Dla zawołania "Ludovic-Ludwiku do rondla!"! ... Jak by mogła wskazywać alternatywne propozycje (raczej kulinarne) komercyjna telewizja z francuski kucharzem promującym po polsku francuską kuchnię... Ludovic nie do rondla, ale na Francję! Na 1:0 dla Polski... Kto mógłby zawiadywać polską nawałnicą? Odnowiony, na naszą modłę, ale ze wszystkimi dawnymi genialnymi walorami Zidezine Zidane! Któremu Nowa Ojczyzna pozwoli przywrócić znaczenie i dumę! Niech postronne narody nie próbują przez podstawionych pseudo-Naszych pluć mu w twarz polskim "Bodziesz s.. synu!"!. Nie zrozumie, bo jeszcze nie zdąży opanować języka polskiego. Kapitan Misiek Ż. przetłumaczy na francuski, jako "Naprzód!" "Alle Zizou!"... I urodzi się 2:0 dla Polski! POLSKA BĘDZIE MISTRZEM ŚWIATA!
wardęszkiewicz
Ocena: 4,58, ilość głosów: 12, ilość wyświetleń: 576
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Ludwiku do rondla?


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Ludwiku do rondla?
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

zespół na wesele poznań | pleiades.binto.pl | bonus des bookmakers | download | photoshop