Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Chciałabym mieć taką żonę
Chciałabym mieć taką żonę
Siedzę i tak sobie myślę... Myślę o Nelly... Nie wiem skąd mi się ona w ogóle przyplątała... Może to przez tą ostatnią aferę kapeluszową albo przez Dzień Kobiet i z nim związane rankingi na temat najlepszej posłanki, najbardziej barwnej itd., itp., bo jeśli chodzi o jej działalność, to raczej nie...

Media tylko mówią o jej wpadkach, czy to dotyczących jej wypowiedzi czy stroju (przynajmniej się wyróżnia). Dziennikarze to tej pani raczej nie lubią, choć kiedyś twierdzili, że jest inteligentna, ciekawa, bystra, o wyrafinowanym guście. Dziś jest wyśmiewana, wszystkich drażni jej akcent, drażnią też ubrania z lumpeksu, kapelusze, koronki i te skarpetki... Przede wszystkim drażni to, że porzuciła PO, zaczęła doradzać prezydentowi, kłócić się z paniami z Europejskiej Unii Kobiet i przede wszystkim, że wstąpiła w szeregi PiS.

Nelly Rokita kojarzona jest przede wszystkim z działalnością na rzecz kobiet, ale nie przeszkodziło jej to, aby Partię Kobiet uznać za poroniony pomysł. Aborcję uważała za zło, potem mówiła studentom, że może jest coś w tym dobrego. Wg niej rodzina składająca się z czterech osób (kobieta, mężczyzna i dwoje dzieci) to nie rodzina, a związek dwóch mężczyzn to rodzina ekstrawagancka. Niby konserwatystka, a jednak nie (w każdym bądź razie ja nie nadążam).

Pani Nelly jest pełna sprzeczności albo po prostu mówi to, co w danym momencie ludzie chcą usłyszeć, albo jest nieświadoma... Podobno to najbardziej zagadkowa persona w Sejmie. Zdań o niej tylu, ile ludzi. Jedni mówią, że tylko ona mogłaby być Pierwszą Damą, natomiast pan Palikot nazwał ją gniotem 2007 roku.

Najbardziej lubię jednak słuchać, gdy opowiada o Jasiu. Twierdzi, że jest on jej ukochanym mężem, którego zawsze będzie bronić przed ludźmi, którzy będą chcieli zrobić mu krzywdę, zwłaszcza jeśli chodzi o bijących go Niemców. Rzeczywiście... dała na to najlepszy dowód niedawno w Monachium. Mówi, że polska polityka bez Jana Rokity nie istnieje, w wielu wywiadach zapewnia (nawet jeśli o to nikt nie pyta), że bardzo kocha swego Jasia. Jak ona pięknie przed kamerami dziękuje mu za to, że kupuje dla siebie samochód, którym ona będzie mogła jeździć i znów się rozbijać... Łza w oku mi się zakręciła, kiedy usłyszałam, jak w 1986 roku weszła do kawiarni na Plantach w Krakowie, gdzie zobaczyła Janka i od razu się w nim zakochała (co za oszczędność czasu). Dzięki niej wiemy, że pan Rokita świetnie gotuje, że znakomicie piecze i zawsze podaje swojej żonie obiad na obrusie. Jak ona go chwali, jak zapewnia, że jest ciągle zakochana! Gdybym była mężczyzną, to chciałabym mieć taką żonę! Ach... A co na to niedoszły premier z Krakowa? No cóż... równie mocno kocha swoją żonę i dla niej zrezygnował z polityki, zaszył się w czterech ścianach (uczmy się od nich miłości!). Jedno jest pewne- do męża to ona nie jest podobna. Dobrym politykiem nie jest, poglądów chyba też żadnych nie ma. Plącze się cały czas. O coś miała walczyć, ale jak na razie siedzi cicho. Szkoda, że zamieniła się z Jankiem rolami, szkoda, że to ona nie robi w domu kotletów. Rokitowa to chyba tylko przez jakiś czas była maskotką PiS-u, na potrzeby wyborów oczywiście. Teraz koledzy z jej partii modlą się tylko, by czegoś głupiego nie powiedziała, by Monika Olejnik nie zaprosiła jej do uczestnictwa w swym programie.
Osobiście to mnie ta kobieta intryguje... Chciałabym ją spotkać i mam nadzieję, że tak też się stanie... Katarzyna Kobiela
hebe
Ocena: 2,50, ilość głosów: 2, ilość wyświetleń: 891
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Chciałabym mieć taką żonę
:)
życzę Ci, abyś spotkała Nelly :) ...jak w każdym udanym związku i zgodnie z zasadą Nelly ciągle mówi, planuje, ustala reguły a Jan Maria słucha, wypełnia rozkazy i urzeczywistnia marzenia Ukochanej... wiem bo miałam okazję ich spotkać ha ;)

P/S czekamy na kolejne artykuły
karina :P
30-12-2009 05:40:41 PM

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Chciałabym mieć taką żonę
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

basketball.sport24x7.net | cosan.brene.pl | silniki elektryczne | drzwi | świadectwo energetyczne skawina