Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Ambiwalentni nadzorujący
Ambiwalentni nadzorujący
Znowu. Znowu. Co najgorsze nie po raz ostatni? A po raz setny z mojej strony– ja taka nie będę! Oklepane, ale jakoś muszę wyładować swoją złość.
Ja - lat szesnaście, dla dodania dramatyzmu zaokrąglam do, siedemnastu, co daje mi prawie jak osiemnaście. Powszechnie wiadomo, że "prawie jak robi wielką różnicę", ale w tym momencie to nieistotne. Istotne natomiast jest, że bliżej mi do osiemnastu niż pięciu. Pełnoletniość to znaczy dowód osobisty i przy okazji także dojrzałość. Za czym idzie poważnie traktować i być poważnie traktowanym. Oczywiście na równi z "dorosłymi" i dorosłymi. Bo skoro jest się dorosłym to powinno mieć się sprecyzowane wymagania i oczekiwania w stosunku do innych mieszkańców globu. Do pewnego momentu ludzie nie mają z tym większego problemu albo nie mają żadnych trudności z określeniem swoich wymagań tak, aby były odpowiednio proporcjonalne do zakresu praw odpowiedniego przedstawiciela młodszego pokolenia. Od czterolatka oczekuje się, żeby nie pożarł klocków lego starszego brata lub buta lalki Barbie starszej siostry. Od dziewięciolatka żeby zjadł całą zupę jarzynową ze wszystkimi warzywami zawierającymi milion witaminek, które naprawdę i tak straciły swoją odżywczą wartość podczas gotowania. Od czternastolatka żeby nie połykał tabletek na imprezach, bo … bo…w efekcie w każdym przypadku ma to skutki śmiertelne – nie, przesada. Po prostu nie, bo nie i już. Użyte "nie, bo nie" to bardzo popularny argument. Równie popularnymi odpowiedziami na pytanie, "dlaczego?" są: "dlatego", "bo tak", "nie kłóć się" i "ja wiem lepiej". Ale to już odrębne zagadnienie.
Wróć. A od szesnastolatka? Houston, mamy problem. Konkretnie oni czytaj "dorośli" mają problem. Na czym on polega? Właśnie w tym momencie kończy się ich zdolność do jednoznacznego i konsekwentnego określania swoich wymagań. Idea złotego środka traci na swojej uniwersalności to znaczy po prostu znika.
Przykład pomocniczy numer jeden, który ma za zadanie idealnie pokazać wyżej opisaną sytuację. Mieszkasz poza domem, chodzisz do najlepszego liceum w stolicy a konkretnie stolicy województwa i całe pięć dni z siedmiu spędzasz w bursie. I tak przez cały rok szkolny. Samodzielna, rozsądna, przedsiębiorcza, odpowiedzialna, "taka dojrzała".
"Mamo mogę jechać w wakacje ze znajomymi na domki nad morze?". Trzask. Błysk. Bum. Ojej, zniknęło! Teraz: za młoda, nierozważna, nie godna zaufania, nie, nie, nie….
Ilustracja druga. Chwalą takiego szesnastolatka za to, że ma swoje zdanie, wie, czego chce i nie ma szans zginąć wśród szarej masy. Sobotnie śniadanko. Dziecko wie, czego chce i wie, że nie chce studiować prawa, ani być psychologiem. Nie chce robić niczego wbrew sobie ani spełniać rodzicielskich ambicji. "Nie wiesz jeszcze jak to jest w życiu. Ile ty masz lat?"
. Ostatnia scenka z życia potwierdzająca tę przypadłość wśród grupy osobników zwanej rodzicami. Przesławna sentencja "Może zaczniesz na siebie zarabiać", z bonusem "W końcu nie masz już pięciu lat", świetnie kontrastuje z równie często używaną frazą, "O której godzinie to się wraca do domu?".
Niewytłumaczalna ambiwalencja totalna. Wyżej wymienione sytuacje nie miały miejsca na przestrzeni choćby miesiąca, tylko jednego dnia. Popadanie ze skrajności w skrajność. Z jednej strony wymagania godne pełnoletniego a z drugiej zakazy odpowiadające rangą młodszej młodzieży, która zawiera się w przedziale wiekowy do lat dwunastu. Po raz sto pierwszy - ja taka nie będę, po raz sto drugi: nie chcę być, po raz sto trzeci – postaram się nie być. Obalone! Marne szanse a praktycznie ich brak, bo i tak będę.
chciałabym_chciała
Ocena: 4,00, ilość głosów: 3, ilość wyświetleń: 754
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Ambiwalentni nadzorujący
povAVWLaddt
a5zet1 , [url=http://toclpfhnuvqd.com/]toclpfhnuvqd[/url], [link=http://tindetsjcbit.com/]tindetsjcbit[/link], http://hqkcaqwjovdr.com/
RdAqvaufFDE
31-05-2011 11:57:54 AM

bsDDsIPvJKzK
sM76gr gxjarmwqfbkl
qgWbpqpFPCKSRtWWVM
27-05-2011 05:01:01 PM

eOZzWxEtwVJl
5WOeFH , [url=http://ehsicwhoylax.com/]ehsicwhoylax[/url], [link=http://oxeoefgtgbil.com/]oxeoefgtgbil[/link], http://qkqynatczdvy.com/
cPdgjjrr
23-05-2011 07:22:55 PM

bPRoLYnGspUXgJ
Ts7U1r lruwgcqtixpr
ZLiQzovAJTgu
22-05-2011 02:25:38 PM

MKivbTgAmlBPtp
What a joy to find such clear thinking. Thkans for posting!
mxeNumGPX
22-05-2011 04:15:08 AM

dziękuję ; ) miejmy nadzieję że pani profesor od propedeutyki też się spodoba : )
chciałabym_chciała
31-03-2009 11:38:45 PM

Dobrze napisane...
...chociaż na nudny dla mnie temat. Daję cztery plus (4+).
Andy Rutheford
29-03-2009 04:01:30 PM

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Ambiwalentni nadzorujący
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

wakacje.bialystok.pl | kursy niemieckiego wrocław | Rafał Pankowski | siłacz odżywki | mallow.histod.pl