Jestem dziewczyną Drogi Andy:) Cieszę się, że mój tekst sprowokował Cię do myślenia:) A o ocenę pytam z ciekawości, bo ten felieton napisałam na potrzeby zajęć na uczelni i właśnie na ocenę... Dlatego jestem ciekawa, jak postrzegają go inni. Swoim ostatnim komentarzem zachęciłeś mnie do zwiększenia ilości swoich tekstów:) Muszę przyznać, że Twoje felietony są na bardzo wysokim poziomie, są szalenie interesujące i aż dziw, że nie jesteś humanistą, bo zręcznie i ładnie posługujesz się słowami:)
kosti
24-03-2009 10:33:00 PM
Drogi Kosti
Musisz jedno zrozumieć. Zadaniem felietonisty nie jest dostać ocenę, ale zmusić odbiorcę do myślenia/dyskusji/budowy lub zmiany poglądów/etc.
Oceniam wiele felietonów. Tylko Twój w ostatnim czasie sprowokował mnie do dyskusji. To o czymś świadczy. Pozdrawiam.
Andy Rutheford
24-03-2009 08:38:25 PM
Drogi Andy nawet ja nie wiem co to jest palindrom, więc raczej przesada jest stwierdzenie, że taką wiedzę trzeba mieć na maturze! Poza tym nie chodzi o trafianie w intencję autora, bo pewnie jak wiesz istnieje coś takiego jak otwarta interpretacja i dzieło otwarte (Umberto Eco). A swoją drogą jak ścisłowiec może pisać tyle felietonów? Czyli jednak ten polski do czegoś Ci się przydaje:) Szkoda, że nie oceniłeś mojej pracy, choć nie wiem dlaczego, skoro wywołała u Ciebie takie zainteresowanie:)
kosti
24-03-2009 08:19:35 PM
Umiejętność prawidłowego wysławiania się jest już, o czym wspominałem, opanowana przed pójściem do liceum. A na maturze z polskiego pytania dotyczą analizy językowej z pełnymi nazwami, i uzasadnieniami użycia, środków stylistycznych. Należy umieć interpretować intencję autora. Co gorsza interpretować wiersze i pisać długie wypracowania. Dla ścisłowca takie umiejętności są zbędne w życiu codziennym.
Ponadto, paradoksalnie, matematyka jest używana znacznie częściej w codziennym życiu, niż umiejętność analizowania wierszy, czy dostrzegania różnicy pomiędzy "oksymoronem" a "palindromem".
Andy Rutheford
24-03-2009 12:01:23 PM
też zdawałam maturę z matematyki o dziwo:) także na poziomie rozszerzonym, a studiuję... filologię polską:) więc co nieco orientuję się w tej kwestii. ale przecież drogi Andy tabliczki mnożenia uczą się dzieci w podstawówce i jeśli nie nauczą się jej za młodu, to nic już się z tym nie zrobi:( a na maturze z matematyki obowiązkowe są rachunki prawdopodobieństwa, geometria i inne dziedziny, które nie są niezbędne w codziennym życiu. A jednak umiejętność ładnego wysławiania się jest potrzebna w prawie każdej profesji, jeśli chcemy wypaść przed kimś pozytywnie:)
kosti
24-03-2009 11:31:54 AM
No więc widzisz!
Tak naprawdę nie uważam, że język polski na maturze to błąd. Podobnie jest z matematyką!. Mówisz, że w polsce umiejętność czytania ze zrozumieniem wypada fatalnie. A ja nadmienię, że w Polsce podstawowe umiejętności matematyczne, jak chociażby tabliczka mnożenia, u osób po maturze są na żenującym poziomie. Matematyka na poziomie podstawowym to dobry pomysł.
I nie mów mi, że poziom jest wysoki, bo zdawałem maturę z matematyki z obu poziomów i:
a) 30% z poziomu podstawowego można otrzymać przy absolutnie minimalnym wkładzie pracy;
b) poziom trudności matury z polskiego dla ścisłowca jest proporcjonalny do trudności matury z matematyki dla humanisty.
Andy Rutheford
24-03-2009 10:24:12 AM
Jednak posługiwanie się w sposób poprawny i komunikatywny polszczyzną przyda się każdemu człowiekowi, w każdym zawodzie. A jednak, to czego uczą nas w podstawówce, to o wiele za mało. Poza tym muszę nadmienić, że niedawno przeprowadzono w Polsce test na umiejętność czytania ze zrozumieniem i wypadł fatalnie! Polacy nie rozumieją prostych instrukcji, czy nawet rozkładów jazdy! A jak wiadomo zadanie na czytanie ze zrozumieniem jest na maturze, więc jednak obstaje przy tym, że język polski jest przydatny w każdej sferze życia:)
kosti
23-03-2009 11:37:10 PM
Nie ocenię felietonu, ale zadam autorowi takie oto pytanie:
Dlaczego matematyka nie ma być przedmiotem obowiązkowym na maturze, a język polski jak najbardziej? Skoro jestem ścisłowcem i nie wiążę swej przyszłości z kierunkami humanistycznymi, komunikatywne podstawy języka zdobyłem na długo przed pójściem do liceum.