Podobna para również funkcjonuje w mojej grupie studenckiej - są na ostatnim etapie. Ona - zakochana trzpiotka,
on - zachowawczy dominator.
eve
21-04-2009 09:19:10 PM
Dear Mr Pudelek
Abstrahując nawet od faktu, że powyższy tekst nie jest felietonem, a raczej ma formę wykładu (na co wskazuje nawet tytuł), niezależnie od "celowej formuły tekstu", należy pisać tak, aby czytelnika zachęcić/zaciekawić. Celowa formuła czy też nie, powyższy tekst jest tak ciężki w przyjęciu i nudny do granic możliwości, że to aż uwłacza autorowi, który identyfikuje sam siebie, jako przodownika ilości publikacji.
A co do merytoryki owego "wykładu", to nawet nie będę tego komentował, bo nie ma absolutnie żadnej.
I jeszcze raz to podkreślę, bo dwa razy to za mało: Boże, jakie to jest nudne!
Andy Rutheford
17-03-2009 10:02:31 PM
komentarz
Panowie chyba nie zrozumieli celowej formuły tekstu ,która świetnie udowadnia jak najzwyklejsze uczucia można zmechanizować traktując o nich językiem typowo naukowym. Poza tym jak można pisać o braku merytoryki Panie Rutherford :)
Pozdrawiam !
Pan Pudel
17-03-2009 08:52:25 PM
***
Jezus, studiorum i Wittgenstein. Wszyscy trzej z dziubków sobie spijają.
Autor
17-03-2009 08:17:42 PM
reguła
Najlepszym antidotum, które uchronić może każdego entuzjastę przed żmudnym kleceniem wypowiedzi jest powtarzanie sobie co jakiś czas słynnej frazy Wittgensteina: "jeżeli w ogóle da się coś powiedzieć, to da się to powiedzieć prosto”. Polecam tę regułkę autorowi...
Janusz Niżyński
17-03-2009 07:41:46 PM
errata do "repetitio..."
jest:"... zespół w zesół/..."
winno być: "... zespół w zespół/..."
Michał Wardęszkiewicz
17-03-2009 07:16:09 PM
repetitio mater studiorum
co umiłowane potencjałem zespół w zesół/
z intensywną synchronicznością/
w ślub (chrzest/zaręczyny/niewłaściwe skreślić) scementowane/
kryzys pocznie jak potomstwo/
zapłodniony filologią
(psychologią/politologią/niewłaściwe skreślić)
Michał Wardęszkiewicz
17-03-2009 07:06:51 PM
Jesus...
Nie wierzę, że to przeczytałem do końca. Prawie zasnąłem w trzech miejscach. Był to rzeczywiście "wykład" i to cholernie nudny, nie wspominając o braku merytoryki. Daję 3 (i to z minusem!).