Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Przewidywalne zaskoczenie
Przewidywalne zaskoczenie
Białystok. Stolica Polski północno-wschodniej. Moje ulubione miasto. Bardzo zimne miasto. Wstałem rano i z przerażeniem spojrzałem na termometr, który wskazywał osiemnaście kresek poniżej zera. Ktoś tu mówił o globalnym ociepleniu? Uzbrojony w szalik, czapkę i rękawiczki ruszam na śnieżnego przestwór oceanu. Na przystanku ludzie nerwowo przestępują z nogi na nogę, autobus się spóźnia. Uszy faceta bez czapki przyjęły kolor kompotu śliwkowego, a dziarskie piętnastki wytrwale prezentują swoje kolczyki w pępkach. Powietrze pachnie mrozem. Dla nich widocznie nie. Może wczoraj wróciły z Barbadosu i zapomniały, że klimat w naszym kraju jest nieco ostrzejszy niż na tropikalnej wyspie. Wróćmy na ziemię. Wiadomości krzyczą o ataku zimy. Osiem ofiar śmiertelnych, setki wypadków, tysiące nieprzejezdnych ulic. Stało się. Zima znowu zaskoczyła drogowców. Wciąż dziwi mnie, że ilekroć pan Acti-mel żywiołowo gestykulując przepowie falę mrozów z i mnóstwo śniegu, drogowcy następnego poranka są zaskoczeni, jakby oglądali tylko "M jak miłość" gdzie Lucjan jeszcze wczoraj zbierał jabłka w ogrodzie. Nie jest to zaskoczenie byle jakie. Nie żadne tam – "O, śnieg". To po prostu wielkie jak sad w Grabinie, przerażające jak Mandaryna live, głośne jak płacz głodnego niemowlęcia –"OOO". Dopóki odśnieżą swoje zbawienne piaskarko-pługi mija dzień, nim wyruszą nimi służyć obywatelom mija kolejny. Następnie jeżdżą, choć lepszym słowem byłoby "snują się", swoimi pojazdami z miną myślącego Przemysława Gosiewskiego usiłując nam pokazać, że tym razem naprawdę są zaskoczeni. Cóż, zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Zaskoczeni drogowcy to tak oczywisty punkt każdej zimy jak Święta Bożego Narodzenia, Sylwester z Jedynką, czy Noworoczne orędzie prezydenta. Pozostanie to chyba w ich zmieszanej z piachem i solą krwi na zawsze. Później i tak będą mówić, że ze wszystkim się uporali, nie biorąc pod uwagę, że będzie wtedy czerwiec i śnieg chcąc nie chcąc sam ustąpi pola stokrotkom i podkopującym je dżdżownicom. Jedyną radą jest uzbrojenie się w samochód terenowy (wersja dla bogatszych) , rakiety śnieżne (wersja dla średniozamożnych) lub ciepłe skarpety i czapkę (wersja dla nieco uboższych) i ruszyć każdy w swoim kierunku. Podobno powietrze wprost z syberyjskiej głuszy zostanie u nas tylko do czwartku, potem znów zakwitną jabłonie, jelonki wrócą na polany a Feel ponownie ruszy w trasę . Nareszcie.
Michał Z.
Ocena: 3,86, ilość głosów: 14, ilość wyświetleń: 651
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Przewidywalne zaskoczenie


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Przewidywalne zaskoczenie
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

poker | news | strony www radom | Spis Stron Internetowych | drzwi