Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Made in Poland - fabryka celebrytów
Made in Poland - fabryka celebrytów
Maciek (M): - Jako przewodniczący sesji zwierzeń, witam Was telewidzów naszego reality-show!
Leszek (L): - To jest też gra psychologiczna... Nie bez kozery wzięli tyle osób, które mają absolutnie przeciwstawne charaktery... Kto by to oglądał? Nikt! A tak, jak są jazdy...
Frytka (F): - Tak, ale słuchajcie! Prawda jest też taka, że materiały, które są montowane, są pokazywane na podstawie naszych charakterów... To nie jest przekłamane...
(L): - ... Ja mówię, że ja jestem cholerykiem, strasznym cholerykiem... Ja bym chciał, tak się zachowywać, jak ja się w domu zachowuję, ale ja generalnie mówię prawdę w oczy, to co myślę. Oczywiście! Ja ze sobą walczę, czy nie walczę, czy wygrywam... Wygrywam ze sobą każdego dnia, bo potrafię zamknąć mordę... Potrafię się uspokoić... W domu bym tego nie zrobił! Albo, przedtem bym tego nie zrobił! Teraz się tego nauczyłem... Dla mnie to jest wygrana! Dla mnie to jest plus! Ja sam daję sobie plusa!
(M): - Jeżeli to wyniesiesz z programu....
(L): - Dokładnie! I ludzie to oglądają. Mówią, „Leszek jesteś O.K. Jesteś gość! Jesteś cholerykiem, a tutaj jesteś O.K.!”
(F): - ... Ja jeszcze w takiej sprawie, że ci ludzie którzy nas oglądają, to się po prostu utożsamiają z naszymi postaciami, bo to się dzieje u nich w życiu prywatnym...
(L): -Damian?! Jeszcze ty?
Damian (D): -No, uważam, że dyskusja jest wspaniała! Bardzo wiele mnie nauczyła i w sumie nie mam żadnej sugestii...
(L): - Dziękuję! Do widzenia, przepraszam!
Aldek (A): - Ja jeszcze tylko... Moim zdaniem, powinniśmy być naturalni... Jak jesteśmy do tej pory i swoje błędy korygować... Chciałbym, żebyśmy byli n a t u r a l n i? Tak jak jesteśmy... ( W stronę L.) Co machasz?
(L): - Bo mówiłeś, że nie jesteśmy?
(D): - Zaprzeczyłeś sam sobie teraz, Alduś!
(A): - Mówię ci Frytka, że tak wszystkich fajnie tu ustawiasz... Lubisz to i klaskasz „Brawo!”
(F): - Brawo! Alduś!
(A): - To jest wspaniałe! Skąd tyle złości w tobie? Czy nie możesz wyluzować?
(F): - Alkoholik nie ma prawa... Alduś? O co ci chodzi? Dlaczego ty mnie atakujesz? Przecież ja jestem dla ciebie miła?

NA STRONIE:
(F): - No właśnie, kiedy powiedział...
(L): - Kto?
(F): - On! No właśnie , kiedy powiedział, że chciałby , żebyśmy byli sobą...
(L): - Głównie jestem... Jeszcze walczę o jego...
(D): - Nie bardzo ci to się udaje... Bo najbardziej, że on zawsze jeszcze niczego nie pamięta...
„Zajebiszta” (Z): - Najśmieszniejsza sytuacja, że no tego...

W SALONIE:
(Iwona (I) zagląda do odkurzacza: - Coś się zatkało!
Magda (M) zupełnie bezradna. (I) szuka narzędzia. Chwyta nóż i zdecydowanymi szarpnięciami - nakazującymi rzeczy posłuszeństwo - naprawia... Odkurzacz hałaśliwie zaskoczył. Któraś z uczestniczek włącza pralkę. Znów potrzebna (I). Przygląda się i pewnymi ruchami programuje. To samo ze zmywarką. Udało się! Teraz znów nad pralką kombinują.
Iwona (I) nadzoruje...)

NOC:
Uczestnicy piszczą i wrzeszczą z rzekomego strachu. Szampańska zabawa „ w duchy”. W prześcieradłach. Każdy próbuje zaskoczyć, przestraszyć każdego. „Planeta małp”... Muzyczny sygnał tego show.

W SYPIALNI:
(M) usiadł na leżącej do niego przodem (I) i wykonuje coś sugerujące ruchy frykcyjne)
(I): - Ja naprawdę zaraz umrę... Puścisz?
(F): (do kamery) - Maciuś rzeczywiście... Są sytuacje, w których nie umie sobie poradzić... Jak chłopczyk próbuje, chce się raczej schować pod spódnicę. I wtedy potrzebuje dobrego słowa...
(L) (Do Damiana): - Chciałbym mieć dziecko...
(D): - I co? Byś się cieszył sobą samym? Drugim pokoleniem? Dziecko to jest przedłużenie generacji...przedłużenie myśli... To jest bezosobowe!
(M): - Dla mnie to nie jest bezosobowe...Będę je kochał najbardziej na świecie! To jest sens, co zostanie po mnie w tym życiu! Ważne, że coś po mnie zostanie...
(M) kładzie się obok Iwony (I) na łóżku
(M): - Dziecko jest dla mnie bardzo ważne! Bardzo ważne...
(D): - Nie chcę być reproduktorem! Jaką będę miał satysfakcję jak będę bardzo stary i moje dziecko mi przyniesie herbatę... Ja jestem w stanie zagospodarować swoje życie, że ja ostatni dzień spędzę w czymś niezwykłym i pięknym... Jak moje dziecko będzie przychodzić to po to, co jest sensem życia, a nie...Ja jestem z popieprzonego świata... Mnie wychowywały same kobiety...
(M): - Nie to ja jestem z popieprzonego świata! Ja byłem wychowywany przez samych facetów!
(F): (do kamery o Maćku) - Stąd myślę, że jest niezdecydowany w swoich uczuciach....
(A): (do Frytki) - Jesteś fałszywą osobą! Przytulasz się do mnie, całujesz się ze mną? Śpisz potem na drugi dzień z Maćkiem?
(F): - Nie jestem twoją własnością!
(A): - Bo zachowujesz się jak dziwka po prostu!
(F) policzkuje (A) w obecności agresywnej „Zajebisztej”

PRZY BARZE KNAJPIANYM
(A): - Dzisiaj tak jakoś mało ludzi było i pomysł ze sprzątaniem tak jakoś szybko się zrodził. Wiesz, ja mam pomysł. Jak już ścieramy, a mamy te butelki w rękach, to może po jednym?
(Z): - Ja nie chcę, ale wiesz, jak znajdą się trzy osoby, które mu są chętne, a czwarta...
(F): - Uczepił się Maćka, jak rzep! No, wie jaką kartą gra i wydaje mi się, że on potrafi zrobić straszną burzę w mózgu i to się odzwierciedla w zachowaniu Maćka...
(A): - Damian, jak mam wpisać ...
(D): - Dobra! Tu postawię na wszelki wypadek... Bardzo się podoba męska obsada, bo może mniej niepokoi... Dziewczyny są urocze, ale to zawsze...wiąże się z nimi coś, co nie jest konflikt, ale jakieś takie... małe zamieszanie...
(D): (do „Zajebisztej”) - No, nie, oni się teraz zakumplowali. Trzej...Chociaż powiem ci szczerze... To nie moja schiza!
(A): (do kamery w knajpie) - Zaraz będzie koncert takiego – no – zespołu... Za pół godziny dosłownie...Już mają sprzęt rozstawiony...
(Z): - No Aldek, może byś mi pomógł jakoś?
(A): - No pomogę ci....
(A): (.do kamery w knajpie) - To jest moja koleżanka, znajoma, którą poznałem kiedyś na koncercie... Gra, przede wszystkim bardzo ładnie śpiewa... Powiedz mi, skąd masz te włosy?
Znajoma (A): - Dostałam od przyjaciółki....
(A): - Dostałaś od przyjaciółki?
(A): (Jako konferansjer na estradzie „Baru”) - Proszę o uwagę! Zaśpiewa dla was moja koleżanka, Ania!
(Ania śpiewa do kamery a capella (spisane z taśmy magnetofonowej, przy czym znaki pytajne w nawiasach tworzą przestrzeń nieoznaczoności): „ I z wiatrem leciały od lądu, bazra(d?)ne i mokre od łe(z?), spojrzenia aż po horyzontu jasny k(?)es. Jeszcze się ta(m?) żagiel bieli chłopców, którzy odpłynęli, nadzieja wciąż w set kapeli na welbelku cicho gra”. Brawa barowiczów)
(L): (Leszek jako konferansjer towarzyszący Aldkowi) - Ania, a capella! Bez jednego fałszu! No, jest dużą sztuką! W każdym razie ma dobry warsztat i dobry słuch...
- A teraz pora na Sabinę i zespół! (uczestnicy „Baru” przy Sabinie, która śpiewa)
(D): - To jest genialne! Jestem zaskoczony! Fenomenalny zespół... Dostałem w prezencie jeszcze płytę. Uważam, że oni powinni robić świetną karierę, bo trzeba ich promować... Sabina jest wspaniałą dziewczyną...
(Sabina energicznie rozkręca swój vocal. Barowicze zachwyceni...Wokalistka nonszalancko wybija kluchę ze swojego gardła w polski tekst piosenki)
(L): - Dziewczyna, która jest wokalistką, ma naprawdę piękny głos... Naprawdę, bardzo ostry i naprawdę bardzo ładny głos...Ja nie mam nic do wypełnienia... Naprawdę... Fajną muzykę...Technicznie bardzo fajnie zagrali...Są zgrani... Fajny rytm. Bardzo ta muzyka podoba. Jest taka żywa... (wokalistka wciąż śpiewa – ten sam rytm, słowa bez znaczenia, ta sama nonszalancja i pogarda dla wszelkich wartości poza fizjologią słowiańskiego rytmu integrującego spisek kucyków)
(D): - Nie było dużo klientów więc mogłem sobie wyskoczyć, potańczyć, ze dwa razy... Szczególnie brakuje i apeluję o to, żeby można było więcej czasu spędzać na parkiecie... (wokalistka kończy z brawami barowiczów i przebitką na muzyczny sygnał „Baru”.
(D). na pożegnanie całuje wokalistkę)

PRZEBITKA NA "NOC DUCHÓW" I "ZAJEBISZTĄ" KOMENTUJĄCĄ DO KAMERY;
(Z): - Nie chce, żebym tu wyszła na jakiegoś szmerca, ale wierzę w duchy i myślę, że takie spotkanie kiedyś... Ja nie wiem, co to było, ale nie życzę nikomu... Strasznie się bałam... (znów przebitka na uczestników „Baru” w „noc duchów”... Piski, jęki i krzyki... Pogonie....Ktoś goni.... Ktoś przed kimś ucieka...)
(Z): - Być może to jest tak, że te dusze, które nie zaznały tutaj spokoju.... Popełniały samobójstwa, albo....Nie zawsze tak jest, że są to przyjazne dusze...
(przebitka na „noc duchów”, jak wyżej. W noktowizorze (F) schowała się pod stół i udaje ducha, a (L) wyciąga ją za nogę. Niesamowita atmosfera w ciemnościach rozjaśnionych przez noktowizor. Teraz przez około 10 sekund piszczy syrena Frytki)
(Z): - Kiedy kładę się spać to strzela we mnie... Mam przerażające myśli na temat duchów. Jak tylko sobie pomyślę, to...
(przebitka na „noc duchów)
(I): ( jak Z. do kamery) - Ciemności się boję... Sama siedzę i jest ciemno i nikogo nie ma i w ogóle ciemność mnie przeraża i nigdy bym nie poszła na cmentarz, czy do lasu sama i w ogóle boję się...Jezu! Tam ktoś jest?
(Z): - Gdzie?
wardęszkiewicz
Ocena: 4,68, ilość głosów: 288, ilość wyświetleń: 879
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Made in Poland - fabryka celebrytów


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Made in Poland - fabryka celebrytów
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

bramy | kamerowanie ślubu poznań | ts-rejs | Kołobrzeg | liga hu