Raz jeszcze przypominamy Państwu, wreszcie doszło do rozstrzygnięcia młodość vs doświadczenie. Ja, Przemek Babciarz i mój znakomity kolega Maciej Irański, mamy zaszczyt transmitować wojnę - przepraszam - walkę o Pas Mistrza Klawiatury wagi ciężkiej. Polska. Niedziela. Godzina 21.30.
MI - Na pierwszy rzut oka, niezupełna równość wieku i ciężaru. Szczególnie ten prawy narożnik? Czy to doświadczenie musi tyle ważyć?
PB – Nie przesądzajmy... Z drugiej strony,co młodość, to młodość! Doskok, Andy, wypuszcza krótką serię: góra, dół. Wardęszkiewicz, klei się do przeciwnika. Kto wie, jak duża jest różnica wagi? Czy Wardęszkiewicz, którego starsi kibice wspominają, jako MW, pakera alternatywnych sztuk walki, szczególnie popularnych w końcu Millenium, nie ma zamiaru sam dźwigać własnego ciężaru?
MI – Andy! Oderwij się! Tej góry ciasta nie da się zjeść za jednym zamachem!
PB – Trochę obiektywizmu! Trochę respektu dla dawnych dokonań...Oczywiście! Wakat dla młodych! Ale trzeba myśleć, nie uderzać na ślepo!
Proszę Państwa! To kibice młodego challengera – przez fanów zwanego AR, niekiedy żartobliwie PI-AR, z uznania dla jego talentów promocyjnych – protestują.
- Ślepy? Stronniczy? Gdzie jest sędzia? Sędzia precz, sędzia kret!
MI – Nie widzę pracy sędziego! Stukilowy worek nie zamierza się oderwać od naszego energicznego PI-ARa? Rutyna w spotkaniu takiej rangi, nie wystarczy! Publiczność spodziewa się ekscytujących spięć, ale na razie...
PB – To dopiero pierwsza runda. Pilotażowa, można by rzec. Pierwsze koty za płoty!
Obaj aspiranci do Pasa Mistrza zaczęli od rozpoznania. Tymczasem, gong!
Drogi Macieju! Niech Państwo zostaną jeszcze z nami!
MI – Coś dziwnego dzieje się ze szpakowatym goliatem. W prawym narożniku, w roli sekundanta, jakaś pani?
PB – To chyba życiowa partnerka MW!
MI – Nie chcę być złośliwy, ale w czasach gdy zaczynał, to zwykle była żona!
PB – Proszę Państwa! To oczywiście żona! Z żoninym zaaferowaniem coś tłumaczy MW? Challenger ociąga się, jakby z pewnym zażenowaniem kłania się PI-ARowi, publiczności...
MI – Gong! Druga runda? Co się dzieje z MW? Jakby makiem zasiał, tylko pojedyncze gwizdy, oznaki niezadowolenia publiczności ?
PB – Koniec walki! Nie chcę szukać łatwych analogii... Ale, proszę Państwa! To jest zachowanie w rodzaju Gołoty! Bez precedensu.... MW, jakby znajdował się w knock-downie? Ciamka żonine ciasteczko? I podsuwa pod nos PI-ARowi? To nie jest męskie zachowanie? To nie jest zachowanie prawdziwego wojownika! Jakieś zaburzenia? Coś z głową? Seksualne, obyczajowe, jakieś inne? Na pewno się wyjaśni!
MI – Cóż, trzeba się z Państwem pożegnać... I przeprosić! Ciekawe jak się będzie tłumaczyć, pożal się Boże, sam autor tej niespodzianki?
Przemku, ty coś wiesz, nieprawdaż?
PB – Oczywiście! Natychmiast po konferencji prasowej, powiadomimy Państwo ze szczegółami o przyczynach prawdziwych.... Chyba dezercji? Chociaż zostańcie Państwo z nami... Wszak nie mogą ciasteczka – każdy się domyśla -decydować o losach Mistrzowskiego Pasa!
|