Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Polsko-ukraińska granica zmorą kierowców
Polsko-ukraińska granica zmorą kierowców
Zbiórka w Gliwicach, kilka godzin jazdy pociągiem, krótki postój w Przemyślu, zapakowanie się do PKSu, a co dalej? Ukraińska granica. Chciałoby się rzec, że przejazd przez granicę w dzisiejszych czasach nie jest niczym niezwykłym. Przekraczając załóżmy granicę niemiecko-holenderską zwalniamy do 100km/h i możemy się cieszyć pobytem w nowym kraju. A co jest na granicy polsko-ukraińskiej? Określając to jednym słowem, powiemy koszmar. I właśnie o ten koszmar rozchodzi się cały ten tekst. Na pierwszy rzut oka, normalna granica, lecz jeśli podjedziemy bliżej to widzimy pokaźny korek w którym stoją wszelkiej maści pojazdy, zaczynając od samochodów osobowych a kończąc na tirach, autobusach a nawet starych motorach. Zapewne każdy polak słyszał o Ukrainie, która jest płynąca tanim alkoholem i tanimi papierosami, i muszę przyznać, iż jest to jak najbardziej prawda. Najprawdopodobniej z tego powodu stoi się na ukraińskiej granicy wieczność. W 2012 roku w Polsce i na Ukrainie mają odbyć się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Wszyscy Polacy narzekają na brak zorganizowania i brak rozwoju, który miałby zapewnić lepszą komunikację podczas Euro 2012 na polskich drogach. Nasze problemy zdają się niczym gdy podjedziemy pod granicę naszych wschodnich sąsiadów, oczekujesz aż jakiś celnik łaskawie przyjdzie i zbierze nasze paszporty, później czekasz jakąś godzinę na zwrot paszportu i sprawdzenie przewożonego bagażu. Po kolejnej godzinie jakiś inny celnik znów przychodzi i każe po raz kolejny pokazać swoje paszporty jakby ukazanie ich jeden raz było za mało. Cała ta operacja trwa jakieś 4h (w moim skromnym przypadku), obiło mi się o uszy, że na granicy można stać między 3-8 godzinami więc mój pobyt na granicy był dość łaskawy w czasie. Stanie na ukraińskiej granicy ma także swoje zalety, jeżeli wyjrzymy za okno zobaczymy przewijające się Łady, Wołgi, nowe Mercedesy czy stare skutery, a jeśli wytężymy swój wzrok jeszcze bardziej zobaczymy samochody, które zostały całkowicie „rozebrane” w celu wyszukania przemyconych towarów. Podczas 4-godzinnego pobytu na granicy, może się nam zachcieć skorzystać z toalety, do której zostaniemy puszczeni jeżeli celnicy nie będą mieć nic przeciwko. Jeżeli uda nam się wyjść do ubikacji to pierwsze co widzimy to grubą i niezbyt sympatyczną panią, która kasuje 60kopijek (30groszy) za skorzystanie z WC, które przypomina ścieki zalane przez największe świństwa na naszej planecie. Możecie wierzyć lub ale dla niektórych osób może to być dość traumatyczne przeżycie. Po powrocie z toalety wracamy do naszego środku transportu, w moim przypadku był to stary i brudny PKS. Po chwili oczekiwaniu otrzymujemy z powrotem nasze paszporty i możemy cieszyć się przekroczeniem granicy.
Zajek
Ocena: 3,50, ilość głosów: 4, ilość wyświetleń: 523
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Polsko-ukraińska granica zmorą kierowców


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Polsko-ukraińska granica zmorą kierowców
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

Angielskie przepisy kulinarne | Szkoła policealna technik bhp w warszawie | pozycjonowanie wrocław | cash advance | Betclic