Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Popatrzmy...
Popatrzmy...
Siadając przed telewizorem, przeskakuje pomiędzy kolejnymi programami. Trafiam na muzyczny program....muzyczny?? Ile jest muzyki w programie typu reality show „Zakochaj się w Tilli Tequilli”, w którym umieszczono 12 osób (6 mężczyzn i 6 kobiet). Po co? Nie tym razem nie po to, żeby wygrać milion. Nie jest to też kolejna edycja Big Brothera. Walczą o...miłość. Główną wygraną jest kobieta, której orientacja w zasadzie nie jest określona – nie sprawia jej różnicy czy jest z mężczyzną czy z kobietą. Szuka jedynej miłości. Ma się przekonać, kto ją bardziej kocha poprzez zadania jakie wykonują dla niej uczestnicy programu. Obserwuje też ich zachowanie w domu. W kolejnych odcinkach odpada jedna osoba, która tytułowa Tilla uważa za nie wartą jej miłości.

Używam ciągle słowa „miłość”, ale moja wiedza o niej (nie tylko poprzez doświadczenie) oraz powszechne pojmowanie tego pojęcia całkowicie nie pasuje do tego z programu. Czy ktokolwiek z nas robił kasting na swoją dziewczynę czy chłopaka?? A może pewnego dnia pomyślał o tym, żeby osoba mi najdroższa spełniła jakieś zadania, aby się dowiedzieć czy mnie kocha. Nie jest to codzienne wydarzenie, ale może właśnie przez to pociąga ludzi. Oryginalność fabuły programu oraz roznegliżowane ciała. Czy nie jest tego pełno w dzisiejszym świecie mediów telewizyjnych?

No właśnie. Seks, oryginalność, odejście od kanonów. Rozumiem wolność orientacji... ale czy od razu to trzeba rozgłaszać całemu światu i prowadzić to w taki sposób? Mogła to umówić się z każdym osobno i prywatnie. Żądza pieniądza? Świat biegnący dzisiaj za dostatkiem i majątkiem posuwa się do skrajności. Każdy chcę zarobić. Bieg ten nie musi się jednak kończyć w publicznej stacji w bitwie o „miłość”.

Widz ma zaserwowane zaś zmiany nastrojów uczestników, w tym ich agresywność w stosunku do siebie. Żądza przeradza się w zezwierzęcenie. Wszyscy śpią w jednym łóżku – jaki to ma cel? Czy nie jest to kolejne pociągnięcie za sznurek naturalnych żądz człowiek. W końcu jeśli śpi ze sobą sześciu mężczyzn i sześć kobiet nie kończy się na leżeniu.... Skandal! Tak to działa na dzisiejszego widza bardzo mocno. Najmocniejszą jednak stroną tego programu jest kontrowersja płynąca z orientacji „obiektu pożądania” uczestników.

Widoki te może zabawiają, rozluźniają, zastępują kolejne brazylijskie seriale, jednak są kolejnym krokiem by zastąpić człowiekowi prawdziwą radość. Telewizja aby przyciągnąć widzów robi wszystko robiąc nie tylko krzywdę widzom, ale ludziom których rekrutują do takich programów. Są oni narażeni na ośmieszenie i utratę honoru, gdyż odkrywa się ich z różnych stron (czasami grając). Czy warte jest przyciągnięcie widzów za taką cenę?
Vast
Ocena: 4,27, ilość głosów: 22, ilość wyświetleń: 711
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Popatrzmy...


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Popatrzmy...
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

wynajem mikrobusów | ts-rejs | bwin | Lunety | windykacja