Wawel, Fiat 126p, Jan Paweł II, Lech Wałęsa, Kaczyńscy, występ Mandaryny w Sopocie, niewyparzony język Dody, Radio Maryja i jego wódz, oscypki, złota jesień – wszystkie te rzeczy na stałe utrwaliły się w świadomości Polaków. Teraz doszło jeszcze coś – portal www.nasza-klasa.pl, który jak sam skromnie o sobie pisze, jest dla ludzi z klasą. Mimo, iż same zalogowanie się do trony na wielu przeciętnych komputerach ze standardowymi łączami internetowymi trwa kilkanaście minut nie wiele osób się tym zraża. Nasza-klasa stałą się nie tylko bazą 60 000 szkół i skupiskiem ponad siedmiu milionów osób, ale także największym zbiorem portretów współczesnych Polaków. O tak – 91 milionów zdjęć w jednym miejscu! Jak wyliczył ktoś mądry, gdybyśmy je wszystkie wywołali zapłacilibyśmy ponad 32 milionów złotych, więc chyba lepiej przeglądać je w miejscu gdzie się znajdują…albo ściągnąć i oglądać w pokazie slajdów – zajęłoby to nam około 9 lat, jeśli chodzi o same oglądanie! Gdyby jednak ktoś zdobył się na wywołanie tej wszechpolskiej galerii, mógłby to bardzo ciekawie ułożyć. Na przykład za pomocą 160 milionów spinaczy zawiesić na trakcji elektrycznej PKP w całym kraju. Zostałoby jeszcze na ułożenie dwupasmowej ścieżki prowadzącej ze wschodu Polski na zachód Niemiec.
Szybka popularność tej strony wzrosła do tego stopnia, że nastała moda na jak największą liczbę znajomych. Wywołało to z kolei falę ogłoszeń na najbardziej popularnym serwisie internetowym dotyczącym aukcji allegro.pl, osób, które chcą się sprzedać samego siebie. Konkretnie swoją przyjaźń, o ile można tak to jeszcze nazwać. Za niewielką opłatą mamy zagwarantowane traktowanie z szacunkiem, otrzymywanie odpowiedzi na wszelkie nasze wiadomości, rozmowy na wszelkie tematy, śmiech nawet z najgłupszych żartów naszym wykonaniu i oczywiście radość z posiadania na liście kontaktów oraz znajomych jednej osoby więcej. Żart? Możliwe, ale tak naprawdę wiele osób potraktowało to na poważnie, co powinno nam dać dużo do myślenia na temat tego, czym dzisiaj dla młodych – bo licytacja głownie do nich jest skierowana – jest przyjaźń.
„To szaleństwo absolutnie nie mające nic wspólnego z "przyjaźnią" opisywaną w temacie, a jednocześnie wykorzystujące najprostsze pragnienia człowieka - do bycia akceptowanym przez grupę”, twierdzi Agnieszka Pospiszyl, dziennikarka. „To wykorzystywanie i jednocześnie dalsze kreowanie mody na "zwierzęta wirtualne", która działa na zasadzie "masz dużo znajomych w profilu na naszej-klasie, 300 kontaktów na gadu-gadu, znajomym podajesz zamiast adresu numer gg, ICQ, MSN, Skype i 8 adresów mailowych, to znaczy że jesteś trendy".
Chyba każdy zgodzi się z tym, iż zdobywanie prawdziwych przyjaciół w szkole wydaje się dużo prostsze i mniej kosztowne. Wystarczy poczęstować kolegę lub koleżankę cukierkiem i dać odpisać zadanie domowe z polskiego. Poza tym, jest to bliższe przyjaźni…
|