Mam 18 lat. Bajki oglądałam dość dawno. Wyrosłam z tego jakże maniakalnego pragnienia kolorowych obrazków zmieniających się na ekranie. Nie oglądałam ani Uszatka, ani Teletubisiów. Hity moich lat, to chyba już co raz bardziej „unowocześnione” bajki, choć na pewno znalazło by się miejsce dla bohatera tamtych czasów. Bajki wcześniej wymienione zawsze dobrze mi się kojarzyły (kojarzyłam postacie i całą tę oprawę w jakiej toczy się bajka) tzn. w tym sensie, że całą pewnością gdyby kiedyś było mi dane (choć nie planuje) mieć dzieci, na pewno bez obaw pozwoliłabym mu obejrzeć taki film dla dzieci. Jest wiele powodów dla, których to właśnie takie bajki powinny towarzyszyć najmłodszym np. brak przemocy i radosne opowieści z morałem zrozumiałym dla najmłodszych, zwycięża zawsze dobro a zło staje w cieniu przegranej, tak jak i w życiu powinno to wyglądać. Plusów jest wiele, tym bardziej zdziwiłam się, że w ów Uszatku Rzecznik Praw Dziecka dopatrzyła się gejowskiego wyglądu i zachowania. O odmienności Misia decydować miało klapnięte uszko. Śmiać się czy płakać z takich spostrzeżeń. Teletubisie to z kolei lekkich obyczajów homoseksualiści, o czym świadczy torebka noszona przez jednego z nich, czy też wzajemne relacje między stworkami. To zabawne, jak wiele złego dopatrzono się w tych „skąpanych” w przyjaznej atmosferze(tak przecież pożądanej przez dziecięcą wyobraźnię) bohaterach bajek. Można by powiedzieć, że nie mają się czego przyczepić. Ale nie byłabym tego taka pewna. Nie zrozumiałym dla mnie jest fakt, że to takie dość lekkie i „przyjemne” bajki stawia się pod ścianą...a co z tak rozpowszechnionymi niegdyś pokemonami? Szukać daleko nie trzeba. Przeciętna polska stacja z bajkami funduje „małym” dość sadystyczną rozrywkę. Krew, bitwy, wojny, pół-roboty czy inne naszpikowane agresją i przemocą bajki są ogólnie dostępne. Rodzice zazwyczaj nie mają czasu na dobór kreskówek dla swoich dzieci,włączają telewizor, sadzają dziecko na kanapie i karzą oglądać. Oczy dziecka szybko przywyknął do obrazu jaki oferuje dany film animowany, a obraz szybko przechodzi do mózgu, któremu w to graj...że nie wspomnę o wyobraźni, która jest bardzo podatna i nie umie jeszcze rozróżnić prawdy od fikcji. Dziecko nie wie, że wbicie dla kolegi noża czy innego przedmiotu, zabije go. Dziecko myśli, że kolega wstanie i zabawa będzie trwała dalej. Człowiek, istota stworzona do chodzenia na własnych nogach, polecieć nie poleci, ale jakim problemem jest dla 5 latka sprawdzenie autentyczności tej „teorii”? Żadnym. To smutne, że z agresją i nadmierną „degradacją umysłu i wyobraźni dziecka” nikt nie chce walczyć. Bajki, coraz to nowocześniejsze (przypominające bardziej animowany film dla dorosłych)są dalej dostępne w telewizji. A to właśnie wtedy gdy wszystko się w człowieku kształtuje, zła i agresji powinno być najmniej. Ale nie jest. Myślę, że dziecko nie dostrzega w klapniętym uszku Uszatka gejowskiego wyglądu (bo i za pewne nie wie kto to taki ten cały „gej”)i nic złego nie robi mu torebka na ręku jednego z Teletubisia. Dziecko nie, ale dorosły nie wiedzieć czemu...tak. Dziecko z podstawówki czy z zerówki naogląda się przemocy a później człowiek idzie ulicą i 8 czy 9-latek podchodzi i nie zaczepiany pyta, czy mu grożę. Zaskakujące i choć oczywiście taki "dzieciak" wrażenia na mnie nie robi, to na innych zrobić może i pozytywne to to nie jest. Można mi zarzucić odgrzebywanie tematu starego i wydartego w mediach, ale tak naprawdę nigdy nie miałam okazji powiedzieć co myślę na ten temat, więc mówię. Więcej lekkiego, zrozumiałego i pozytywnego filmu animowanego dla młodych oczu i świeżej wyobraźni dziecka. Mniej zła, agresji i przemocy. Inaczej...już nawet 7-latkowie będą zabijać. |