Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów
...powiedział kiedyś Stanisław Lem. I z przykrością stwierdzam, że go rozumiem w stu procentach.

Powszechnie wiadomo, że poziom „odwagi” wzrasta gwałtownie, gdy nie widzimy obiektu na który skierowane są nasze negatywne emocje. Łatwiej napisać coś czego później będziemy się bardzo długo wstydzić, niż to samo powiedzieć w cztery oczy. Już nawet słuchawka telefonu zmniejsza ten dystans, który jest większy gdy widzimy naszego rozmówcę. Kończy się to na tym, że to co w zamyśle twórców miało komunikację ułatwiać - utrudnia ją, bo jak komunikować się z człowiekiem, którego piętnaście minut temu określiliśmy, pod wpływem emocji, tak jakbyśmy nigdy określić go nie chcieli i przekazaliśmy mu o kilka słów za wiele.

Kolejną kwestią wpływającą na poziom chamstwa (nazywajmy rzeczy po imieniu) sieciowego jest anonimowość autorów… To oczywiście w przypadku osób, które się nie znają. Albo wręcz przeciwnie. Jedna z nich chce "dopiec" drugiej, bo nigdy nie miałaby odwagi tego zrobić w cztery oczy. Typowa odwaga tchórza. Taka anonimowość pozwala stworzyć własny model zachowania jeszcze przed włączeniem komputera. Jest to świetna okazja na bycie „wielkim groźnym macho” kiedy w rzeczywistości jest się pryszczatym trzynastolatkiem na widok którego tylko co bardziej strachliwe małe zwierzęta pierzchną, czy inteligencikiem, który w „realu” (nie mylić z supermarketem) inteligencją nigdy nie grzeszył. Dowolność zachowań, kreowanie własnego internetowego „ja” (w razie czego zmienimy nick i oplujemy kogoś nie tylko za jednego siebie, ale również za siebie numer dwa, trzy itd. Oczywiście bez świadomości drugiej strony, że wciąż toczy bezsensowną dyskusję z jedną i tą samą osobą) oraz chęć wyładowania swoich kompleksów czy pozbycia się stresu nakłania do chamstwa i agresji.

Na największym portalu mojego niewielkiego miasta do normy przeszedł już pewien kanon zachowań. Pewnego rodzaju standardem są zdania w stylu (cytaty oryginalne): „Dokształć się i dopiero popisuj na necie”, ”Aleś palnął głupstwo, zastanów się co piszesz!" – to odnośnie stosunkowo mało kontrowersyjnego tematu jakim było pochodzenie pewnej znanej pani… najciekawsze jednak jest to, że autor, który został tak niewybrednie skrytykowany – miał rację.
Kolejny temat, kolejny komentarz - "Pieprzysz jak potłuczony!!" – to jest odpowiedź na czyjąś opinię odnośnie rad osiedlowych. Według moich obliczeń „pi razy drzwi, pi razy oko” takie komentarze, których autorowie dość ostro krytykowali wcześniejszych autorów, czy osoby wspomniane w artykule, czy wreszcie piszących tekst dziennikarzy (sic!) (takich to zawsze osobiście zgłaszam do moderacji ze względu na powiązania…) stanowiły około 20% całości… inną kwestią byli malkontenci, którzy dopatrywali się spisku we wszystkim co było opisane w artykułach… ale własne zdanie zakłada ustawa o wolności słowa więc… ich nie zgłaszałam do moderacji.

To akurat były przykłady kiepskiego wychowania i chamstwa autorów. Bardziej rozwinięta wersja tego chamstwa to agresja. Właściwie linia dzieląca jedno od drugiego jest bardzo cienka. Często niewybredne chamstwo może zdenerwować czy zranić bardziej niż skierowana w naszą stronę sieciowa agresja, kiedy to zwyzywają nas od osób uprawiający najstarszy zawód świata, czy internetowo pozbawią nas polskości + dopiszą coś „miłego” za, na przykład - stanięcie w obronie osób innej narodowości (byłam przykładem).
Może czasem warto zastanowić się dwa razy nad tym co może pomyśleć człowiek po drugiej stronie ekranu po przeczytaniu tego co mamy mu do przekazania? Jeżeli podejmujemy się krytyki postarajmy się, żeby była ona konstruktywna i, żeby – jeżeli taki mamy cel – doprowadzała do tego, że odbiorca wyciągnie z naszej wypowiedzi coś wartościowego.

Ale podsumowując… jak to powiedział kiedyś pewien mój znajomy… albo się trzeba przyzwyczaić do tego wszystkiego, albo na emigrację wewnętrzną! Ewentualnie można jeszcze zrezygnować z finansowania Internetu…
leila
Ocena: 4,57, ilość głosów: 44, ilość wyświetleń: 2341
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów
ooiztZkPIpDRRJ
SYUunF , [url=http://ljjlqirbdnmj.com/]ljjlqirbdnmj[/url], [link=http://glvwdbedngdp.com/]glvwdbedngdp[/link], http://omdfkesfmsjm.com/
PdbquJqxsd
31-05-2011 10:41:45 AM

gnfFJYHyUZUlCGG
59z2xA rwjkceveqrgp
qPzytVYCEdCOXTcqntz
27-05-2011 05:05:25 PM

DMyAKiAmpe
PpkxhD , [url=http://rghlyeadumfv.com/]rghlyeadumfv[/url], [link=http://pfouwxpsswfo.com/]pfouwxpsswfo[/link], http://bdyuhxiwjnbe.com/
JfcUvVCdtPAznha
23-05-2011 06:44:01 PM

zOSOcydszKfdYE
NgfJAo jfmogcxxxeyb
lFYUDKQiGxSDFFd
22-05-2011 03:26:13 PM

MpCSqjLRHQqpytHSUp
I’m not whorty to be in the same forum. ROTFL
emdGljHz
21-05-2011 10:36:43 PM

Drobna uwaga...
Masz racje, zgadzam się z treścią Twojej pracy w 100 procentach, ale... to nie jest felieton. Twoja praca nie ma nic wspólnego z tą formą wypowiedzi!!! Jak dla mnie to jest bardziej rozprawka...
Polonista
02-05-2008 07:40:45 PM

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

poker | wakacje.bialystok.pl | imprezy dla firm | Fotele masujące | srebrna biżuteria