Coraz rzadziej spotykamy się ze znajomymi w kawiarni czy w naleśnikarni. Nawet nie zauważyliśmy Jak z dnia na dzień nasze pokoje zmieniły swój niepowtarzalny przytulny charakter, w miejsce złudne a wręcz niebezpieczne. Coraz częściej na drzwiach naszych mieszkań sąsiedzi czy znajomi dostrzegają napis wyryty wojskowym scyzorykiem „PRIV” albo „nie wchodź, bo Cię zablokuję, albo wyrzucę z listy kumpli.” Od kilku lat przeróżne komunikatory internetowe tak bardzo zdominowały naszym życiem, że teraz ciężko jest określić gdzie znajduje się ta cienka granica pomiędzy światem wirtualnym, cybernetycznym, a światem rzeczywistym, gdzie związki międzyludzkie odgrywają naczelną rolę w życiu codziennym każdego człowieka. Od kiedy w domu Arletty pojawił się trzeci komputer, dziewczyna nie wychodzi z domu wieczorami. Zdecydowanie więcej przyjemności dopatruje się w konwersacji z tajemniczym nieznajomym na Gadu-Gadu, aniżeli w spotkaniu z przyjaciółkami, bez których do tej pory nie mogła się obejść i każdą wolną chwilę poświęcała na to, aby wyskoczyć gdzieś z nimi na zakupy. Teraz jest inaczej. Ale czy lepiej? Zamiast Joli jest pan o Nicku MIŁY_PAN_POZNA_PANIĄ, na miejsce Agaty niepostrzeżenie wskoczył Rafał z Brześcia, który całkiem przypadkiem znalazł ją w komunikatorze.
Każdy wieczór to już nudna rutyna: dzbanek kawy, cała miska chipsów, ulubiona bluza z polaru i stare jeansy z wielką dziurą na kolanie, skarpetki w
panterkę (są najcieplejsze i nie trzeba zakładać już kapci). Jeszcze jedno sprawdzenie, czy drzwi do pokoju są oby na pewno zamknięte?(nikt nie może wejść do pokoju po godzinie 2200, bo wtedy zaczynają się najbardziej perwersyjne rozmowy, więc
byłoby niezręczne spojrzeć w oczy
mamie z wypiekami na policzkach
o tak późnej porze).
Nagle dzwoni telefon, dziewczyna odpowiada tylko lakonicznie: Miałam przyjść, ale nie przyszłam, nie miałam czasu, uczę się do kolokwium, daj spokój, wiesz jakie to jest dla mnie ważne, nieprawda, że nie liczy się dla mnie miłość, to żenujące, dzwonisz tylko po to, aby wypominać mi brak czasu? Kiedy wreszcie zrozumiesz, że studia są dla mnie bardzo ważne? Przestań histeryzować, bo zachowujesz się Jak rozkapryszony dzieciak, któremu mama nie chciała kupić kolejnego samochodziku. Ja przejaskrawiam? Wiesz, nie mam czasu, uczę się teraz z prawa rzymskiego. Nara! To, co przed chwilą zrobiła było niewyobrażalne… Zaczęła okłamywać bliską osobę, za cenę kontynuacji rozmowy z jakimś obcym człowiekiem, którego nawet nigdy nie widziała w Realu. Nigdy nie czuła jego obecności, nie czuła ciepła ciała, nie trzymała go za rękę…. Rzuciła telefonem gdzieś pod łóżko. W jednej chwili przypomniały jej się wszystkie momenty, kiedy przebywała razem z Pawłem, miała czas na wszystko, nie musiała zamykać się w pokoju wieczorami, bo wszyscy w domu bardzo dobrze znają Pawła, w końcu są już parą od kilku lat. Poznali się jeszcze w liceum, bo Paweł zaprosił ją na studniówkę. Łzy popłynęły jej po policzkach, podniosła telefon i nalała sobie jeszcze jedną filiżankę kawy, po czym została ponownie przywołana do komputera, ponieważ krótki dźwięk składający się z dwóch bipów oznajmił, iż MIŁY_PAN_POZNA_PANIĄ przesyła wiadomość. Nie odczytała. Zamknęła wszystkie okienka, wyłączyła komputer. Dopiero teraz odczuła Jak bardzo oddaliła się od bliskich. Popatrzyła na podręcznik do rzymskiego, który już dawno zaliczyła na piątkę u prof. Harasimczuk. Dlaczego w ostatnich latach statystycznie co czwarty Polak wymienił swojego przyjaciela na wirtualnego osobnika, który mało tego, że kreuje się na ideał, to jeszcze potrafi stworzyć w naszym umyśle realną wizję jego życia, tak Jak gdybyśmy byli starymi znajomymi od przedszkola? Co jest takiego złego w przyjacielu, który ma ręce, nogi, buzię, czasem zapłacze, poda szklankę wody, wyjdzie na spacer, kiedy doskwiera smutek? Zapytasz, że niby ten wirtualny nie ma? Ma, owszem, ale cybernetyczne… Nikt z nas nie może być nigdy pewnym, kto znajduje się po drugiej stronie monitora. A tak w ogóle to, w czym jest lepszy ten enigmatyczny MIŁY_PAN_POZNA_PANIĄ? Nie wiem, nie pytam, nie wnikam, bo właśnie wychodzę na spacer ze znajomymi, a na dodatek pojawiło mi się ostrzeżenie na monitorze „teraz możesz bezpiecznie wyłączyć komputer”.
|