Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (52)
Media (157)
Obyczaje (212)
Ona-On (80)
Polityka (220)
Społeczeństwo (327)
Sylwetki (41)
Inne (316)
Poczekalnia (605)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Modele demokracji
Modele demokracji
U podstaw demokracji leży wiele sprzeczności. Jedną z nich jest fakt, że stosowanie demokracji musi odbywać się pod specjalnym nadzorem, a to z definicji wyklucza pełny udział ludu w rządach. Co więcej gdyby faktycznie przekazać władzę w ręce ludu to na świecie pojawiłyby się społeczeństwa z wrodzoną przepukliną. Demokracja musi więc być dozowana – po 2 łyżeczki na obywatela dziennie i to tylko raz na 4 lata z ograniczoną możliwością szybkiego zwymiotowania.

Co 4 lata przeciętny amerykanin, ukrainiec i białorusin dostaje do ręki kartkę do głosowania, na której zaznacza preferowany rodzaj zniewolenia. W głosowaniu jest coś z sadomaso, ale również z zaszczytnego poczucia kierowania losami świata. Wcześniej odbywa się casting sponsorowany przez wielkie korporacje, poprzedniego prezydenta lub za pieniądze własne kandydata. Ta ostania opcja właściwie nie jest już stosowana, bo w świecie mediów niewiele jest osób, których stać na drogie spoty reklamowe. Chyba, że ktoś jest nieformalnym właścicielem telewizji tak jak np. dzieje się na Białorusi. Demokracja w stylu białoruskim ma tą zatem zaletę, że nie ma dziwnych powiązań między bonzami biznesu i grupą trzymającą władzę. Po pierwsze – bo prawa ekonomii nie mają tam zastosowania i wczesna aborcja dotknęła wszystkich bonzów, po drugie - bo Łukaszenko nie musi płacić za dostęp do mediów. Jest to więc klasyczny model demokracji oszczędnościowej.

Inną odmianą demokracji jest korpokracja. W USA istnieją setki korporacji, które między sobą rozgrywają wyniki wyborów sponsorując określone partie. Po budżecie kandydatów od razu widać kto wygra, chyba że kwoty przeznaczone na wybory okażą się na tyle podobne, iż szanse rywalizacji staną się wyrównane (vide rok 2004). W wyborach w USA zawsze wygrywają demokraci, choć czasem nazywa się ich republikanami. Wynika to prawdopodobnie z tego, iż republikanie chcą koniecznie czymś różnic od demokratów – wybrali więc nazwę. Gdy czyta się programy obu partii, to poza stosunkiem do stażystek lub seksualnymi preferencjami córek liderów raczej nie ma tam większych różnic. Ostatnio pojawił się jeszcze stosunek do wojny w Iraku – demokraci najchętniej zapytaliby się irakijczyków czy chcą być najechani, natomiast republikanie uznali od razu, że pewnie się na to zgadzają.

Na Ukrainie demokracja raczej nie kojarzy się dobrze, choć zdania są podzielone pół na pół. Gdy miałem kiedyś okazję oglądać tamtejsze wiadomości pierwszą serwowaną informacją była państwowa uroczystość premiery Matrixa Reaktywacji , drugą natomiast prawdopodobny rozpad sejmu na wskutek powszechnej bójki między posłami (listopad 2003). Ukraiński styl demokracji jest stylem przechodnim między amerykańskim i białoruskim. Jest to najgorszy z możliwych modeli, bo z jednej strony istnieją kapitaliści, a z drugiej wspiera się nepotyzm i rządy osób powiązanych z Kuczmą. Ponadto na Ukrainie trudno jest ustalić kim naprawdę są obywatele i czy wogóle są. Krew rosyjska, polska i ukraińska występuje w tak licznych odmianach, że ukraińskie PCK z trudem może podołać jakimkolwiek transfuzjom krwi.
Kampania wyborcza na Ukrainie opiera się często na systemie punktowych. Wygrywa ten kto więcej razy porwie przeciwnika lub wysadzi w powietrze jego współpracowników. Jedna noga Ukrainy ma tendencję do podążania w stronę czystej demokracji w stylu UE, druga natomiast w stronę demokracji rodem z Rosji. Ostatecznie doprowadziło to do powstania demokracji szpagatowej.

W Polsce demokracja nigdy nie zadomowi się na stałe. Wynika to z tego, że słowo demokrata zawiera w sobie przedrostek demo ( co oznacza, iż nigdy nie doczekamy się wersji finalnej) oraz krata ( każdy kto ją stosuje, dbając o własne interesów wcześniej czy później znajdzie się za kratkami (vide Kulczyk) ). Budowanie demokracji trwa już u nas 15 lat. Na razie powstał garaż, 3-cie piętro i komin. Politycy obiecują, że powstanie również parter, ale i tak będzie to dom zagubiony na pustkowiu, bo drogi dojazdowe planuje się dopiero na 2012 rok.
JaMnick (Jacek Młodawski)
Ocena: 2,74, ilość głosów: 121, ilość wyświetleń: 5338
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Modele demokracji
According to my investigation, millions of persons on our planet receive the loan from good banks. Hence, there is good chances to get a sba loan in every country.
DayDona34
11-12-2010 12:59:46 PM

Spoko
Wg mnei ten felieton jest zarabisty .. ;D
Pozdrawiam autora :)
Milik
18-05-2005 07:26:29 PM

yyy
Wprawdzie dopiero dzisiaj zainteresowałam się felietonami i ich pisaniem, ale chyba na dosć dłuo ponieważ bardzo podoba mi się ten sposów wyrażania sie na jakiś temat. W tej formie wsyztsko chce się czytac ;)
imprison-angel
08-11-2004 09:23:29 PM

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Modele demokracji
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

poker liga | karta kredytowa millenium | poker | Rafał Pankowski | Kalkulator kredytowy