Jako ,że został wcześniej wspomniany poprzedni i zarazem prekursorski felieton mojego skromnego autorstwa nie zamierzam pozostawić bez odzewu problemu jaki został poruszony.
Poczuwam się do obowiązku aby kontynuować istotną myśl ,bowiem uważam ,że ludzie dojrzali winni są pomóc niedojrzałym owocom ,które będą wzrastać w gardle nas samych powodując odcięcie dopływu powietrza.
Perspektywa jest okrutna. Wszystko zmierza ku temu ,aby zdusić tych, którzy głoszą prawdę. Tacy na ich szczęście jeszcze się ostali. W pojedynkę ciężko zwalczać zacofanie i degrengoladę z jaką się na co dzień zmierzamy. Musimy zawiązać wspólną koalicję i pisać ( co ważniejsze mówić ) o tym jak najwięcej. Im więcej takich prac i bulwersacji tym szansa większa ,że może w jakimś stopniu wpłyniemy na czyjeś sumienie. Żyją w rozsypce i zagubieniu.
Szukają wyjścia ,ale tak naprawdę wracają do miejsca od ,którego wszystko się zaczęło. Nie potrafią się z tego wyplątać.
Trzeba wskazać im właściwą drogę. Bo łatwo jest zgonić na rodziców. Łatwo diagnozować ,że brak im czasu na wychowanie syna bądź córy. Najprościej jest obarczyć ich. Nikt nie baczy na to ,że konsumencka epoka złupiła większość czasu na cokolwiek prócz ciężkiej szychty. Większość oskarża ich otoczenie i opiekunów.
Odłóżcie wszystko na bok i skupcie się na nich. Oni podejmują decyzje. Mają rozum czyż nie ? Czasami jak się na nich patrzy to odnosi się wrażenie ,że jednak go nie mają. Ale coś tam w środku głowy być musi ,inaczej nie byliby zdolni do bycia żywym. A żywi to oni są i to niekiedy zanadto.
Niektórym z was może się wydać ,że uczepiliśmy się ich z racji niepohamowanej chęci naprawiania świata.
Ja sam tego nie zrobię. Ale zrobię coś co w pojedynkę każdy jest w stanie zrobić. Będę dawać przykład.
Bo to czyni ich zdezorientowanych. Jako nie wiele starszy kolega zachowuję się inaczej. Stopniowo możesz go przekonać do siebie. Musisz być w tym wszystkich wystarczająco wiarygodny. Jeśli nie tylko ja będę namiętnie głosić dobre słowo ,to może w końcu przejdą na jasną stronę mocy. Uważacie ,że wyolbrzymiam całą tą sprawę ? O co ten cały raban ?! Ale pomyślcie w ten sposób ,że ci młodzi ludzie wyruszają w świat. Oni będą kiedyś rodzicami.
Dadzą swoim dzieciom szansę na normalne życie ? Czy może ich dzieci z góry będą skazane na dorastanie w świecie marzeń i fantazji. Miłość też będzie „nienamacalna”.
Znowu powracam do autorytetu lub jego zaniku. Gdzie go szukają i czy go znaleźli naprawdę.
To również istotny aspekt sprawy. Bo jest różnicą zapatrzenie się w Marilyna Mansona a zapatrzenie w ukochanego katechetę. Wtedy świat wartości ulega zmianom. To co dla nas jest powszechnie dobre i zgodne z naszym przekonaniem ,dla nich okazuję się oznaką słabości i tym samym złem wcielonym.
Tak naprawdę oni są słabi , nie potrafią sobie z niczym poradzić ,nawet z samym sobą.
Zupełnie jak Ci ,którzy wysyłają w treściach komentarzy odsyłacze do stron pornograficznych.
Ja się bardzo Cieszę ,że jesteście uświadomieni skąd się biorą takie opuszczone dzieci jak wy.
Jestem naprawdę pełen podziwu i zarazem pełen nadziei ,że podzielicie się swoją wiedzą na ten temat ze swoimi dziećmi przed ukończeniem ich 10 roku życia.
Powtórzę raz jeszcze ,że dzisiejszy świat to sposób na wyrażanie się. Czasy obecne ułatwiają to i niekiedy za bardzo. Poprzez personalizowany telefon komórkowy ,a kończąc na muzyce o czasami zniewieściałych treściach. ( Na marginesie zaznaczam ,że obie rzeczy zazwyczaj ulegają kradzieży )
Dopóki pozwolimy sobie na dostrzeganie ich błędnych ekspresji to ich końca jeszcze długo nie ujrzymy. Czasami sobie myślę ,że właśnie jakby ich zacząć ignorować to może by im się w końcu znudziło ,bo byliby już nie dostrzegani. Skutkiem ubocznym mogłoby być nasilenie ich antypatii do ludzi normalnego stanu i wtedy dopiero by nam weszli na głowę. Więc Bóg strzegł od takich pomysłów. Walkę o zwracanie uwagi bezapelacyjnie wygrywa nie reformowana młodzież. Zasłanianie się faktami typu okres dojrzewania czy burza hormonów są w tym wypadku nazbyt nie na miejscu. Bo o ich rozwój emocji trzeba dbać. Dzisiaj się tego nie robi.
Dzisiaj to młodzież jest najzwyczajniej kupiona. Producenci muzyczni ,dilerzy narkotyków ,wydawcy biblii szatana oni wszyscy cechują się nadgorliwą empatią.
(na nadgroliwośc i nadmiar energii proponuje sklejanie modeli samolotów)
Bardzo łatwo wnikają w skórę młodego człowieka i zaczynają nim manipulować. Dostajecie to co chcecie nie to czego wam trzeba. Okres młodzieńczego buntu to najwyższy współczynnik dochodów.
Ja się pytam kto komu robi w tym momencie na złość ?!
Ale to wszystko czysty biznes.
Biznes tych ,którzy uwielbiali grać wieczorami w Monopol z przyjaciółmi. Teraz trwa dogrywka a pionkami są nastolaktowie. Naiwność to pieniądz. Machina marketingowa jest tak rozbudowana ,że jej macki odczuwalne są wszędzie. Każda strefa życia jest skażona brudnymi pieniędzmi i rożnego typu podtekstami. Dostępność do najbardziej zakazanych rzeczy się tak zwiększyła ,że już właściwie nie można mówić o zakazie. Telewizja i internet skupia większość z nich. Jest wykreowanym nośnikiem plugawej i wyuzdanej natury człowieka. Rodzinne filtry zniknęły tak szybko jak się pojawiły. Trzeba zmniejszać dostępność i monitorować internetowe przygody.
Musimy mieć świadomość ,że na ich fascynacjach będzie opierać się dorosły świat. Świat ,który oni będą tworzyć. Tym samym naszą przyszłość. Jak oni na przykład się tak lubują w treściach porno to co stoi na przeszkodzie żeby kiedyś na półce sklepowej obok moich ulubionych wafelków w czekoladzie pojawiły się truskawkowe batony dla lesbijek ?! Może kiedyś będą ich producentami ? Proste następstwa błędów młodości.
Bo trzeba coś wymyślić żeby się sprzedało ,bo perspektyw jak sami twierdzą nie ma. Młodzi i dojrzali już zaczynają je tworzyć na nowo. Więc może tym dorosłym zacznijmy wreszcie pomagać ? Niektórzy uważają się już za dorosłych bo odebrali dowód osobisty. W naszym geście leży aby ich trzymać za rękę do końca kwarantanny jaką jest dzisiaj okres dojrzewania.
|